EiS na Facebook FanPage EiS na Twitter EiS na YouTube EiS na Google+ EiS News - kanał RSS EiS Forum News - kanał RSS

Ulubiony kiosk EiS
Prenumerata/e-wydania
Status użytkownika
 Nie jesteś zalogowanym/zarejestrowanym użytkownikiem serwisu EiS
       Zaloguj/zarejestruj się

 



EiS we wrześniu
EiS 09/2017

   Spis treści
   DVD + ONLINE


EiS PLUS 7
SPRZĘT DO STUDIA

Spis treści



EiS PLUS 6
TWORZENIE MUZYKI W KOMPUTERZE - Praktyczny Poradnik

Spis treści



Poradnik EiS
Poradnik EiS - ZACZNIJ WSZYSTKO OD NOWA!

Spis treści



EiS PLUS 5
BEATS & BASS

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS PLUS 4
EFEKTY W PRODUKCJI MUZYCZNEJ

   Spis treści
   Na płycie DVD




     "Nasz Typ" w testach


Klark Teknik 1176-KT

Kompresor FET

W tytule artykułu 1176-KT został nazwany kompresorem, ale jego prawidłowa nazwa, zgodnie z nomenklaturą obowiązującą w latach 60., to "wzmacniacz ograniczający". Niekiedy jest też nazywany "limiterem szczytowym". Nie zmienia to jednak faktu, że powszechnie znany jest jako kompresor.


Oryginalny, zaprojektowany w 1967 roku Urei 1176 to urządzenie, które w znacznej mierze ukształtowało charakter współczesnej muzyki. Firma Universal Audio (funkcjonująca też w latach 60. i 70. jako Urei i Teletronix) w czasie, gdy zarządzał nią Bill Putnam, wyprodukowała blisko 9.000 tych procesorów, dostępnych w co najmniej 13 różnych wersjach i odmianach. Z tego też względu nie ma czegoś takiego jak "wzorcowe brzmienie 1176". Nawet oryginalne urządzenia z tej samej serii potrafiły się różnić, więc bardzo rzadko używano ich w konfiguracji stereo. Do obróbki stereofonicznej, aż do momentu pojawienia się pierwszych urządzeń API, królem był Fair­child 670, który kosztował i wciąż kosztuje majątek.
Od połowy lat 90., kiedy to wróciła moda na sprzęt analogowy, 1176 funkcjonuje też pod postacią tysięcy różnych klonów, kopii, wersji-bazujących-na, że o setkach wtyczek nawet nie wspomnę. Teraz mamy wersję firmowaną przez jednego z najbardziej znaczących producentów w historii pro-audio, jakim jest Klark Teknik. To dość ryzykowne, bo żaden z producentów o podobnej reputacji co ta brytyjska firma nie zdecydował się na tak jednoznaczne stworzenie klonu tego słynnego kompresora. Ale Uli Behringer, który poprzez korporację Music Group jest aktualnym właścicielem firmy Klark Teknik, raczej nigdy nie miewał oporów w tych kwestiach. Tak czy owak, pokusa posiadania słynnego kompresora w wersji renomowanego producenta, i to za cenę sporo niższą od cen najtańszych nawet klonów, jest bardzo silna.

Klark Teknik 1176-KT

Konstrukcja
Urządzenie wygląda niemal dokładnie tak samo jak oryginał. Ponieważ jest to typowy przykład kompresora z ustawionym na stałe progiem Threshold, próg zadziałania kompresji definiujemy tu gałką Input – czym bardziej w prawo, tym rozumiany we współczesny sposób Threshold ustawiony jest niżej. Gdy sygnał jest zbyt mocny i tłumienie zaczyna się przy najniższych ustawieniach Input, wtedy możemy skorzystać ze znajdującego się z tyłu przycisku aktywującego tłumik 20 dB.
Regulatorem Output ustalamy poziom wyjściowy, odpowiednio kompensując tłumienie wprowadzane przez kompresor. Nie ma możliwości porównania sygnału z kompresją i bez kompresji. W oryginale można tego w pewnym zakresie dokonać, przekręcając gałkę Attack skrajnie w lewo i tym samym wyłączając blok sterowania tłumieniem, ale w 1176-KT takiej funkcji nie przewidziano. Skoro jednak brak tzw. sztywnego ominięcia nie przeszkadzał realizatorom od 1967 roku, to i teraz nie powinni narzekać. Poza tym sygnał podany na kompresor zawsze przechodzi przez dwa transformatory i układ wzmacniacza w klasie A, z możliwością regulacji wysterowania tego toru sygnałowego i ustawienia poziomu wyjściowego. Dlatego nawet wtedy, gdy kompresor nie tłumi sygnału, działa jak swoisty ocieplacz brzmienia. Kiedyś uznawano to za wadę, ale dziś postrzegane jest to jako cenna zaleta.
Wspomniana już gałka Attack oraz znajdująca się niżej Release ustalają czasy reakcji bloku tłumienia i zaniku tłumienia po zmniejszeniu się poziomu sygnału. Tak jak w oryginale, tu też działają wspak – kręcąc w prawo, zmniejszamy te czasy, czyli zupełnie odwrotnie niż w wielu współczesnych kompresorach i wtyczkach.
Z lewej strony wskaźnika wychyłowego mamy przyciski zmiany stopnia kompresji, umożliwiające też zastosowanie słynnego trybu all-button (wszystkie wciśnięte). Wtedy to urządzenie zaczyna działać zupełnie nieprzewidywalnie, co niekiedy pozwala uzyskać ciekawe efekty, dość dalekie od klasycznej kompresji. Z prawej znajdują się przyciski pozwalające wybrać tryb pracy wskaźnika: głębokość tłumienia i trzy różne zakresy wskazań poziomu wyjściowego. Z tyłu funkcjonuje wejście i wyjście jako złącza XLR i TRS 6,3 mm, wspomniany tłumik Pad i trymer do kalibracji zera na wskaźniku w trybie redukcji.

Klark Teknik 1176-KT

Co znajdziemy w środku?
Nie spodziewałem się klasycznego montażu przewlekanego, ale i tak widać, że sporo prac wykonywanych jest ręcznie, wliczając w to montaż większych podzespołów, okablowanie i ustawienie punktów pracy wzmacniacza sterującego tłumieniem.
Pod względem konstrukcji elektronicznej 1176-KT nie odbiega znacząco od oryginału, choć zdecydowana większość elementów montowana jest powierzchniowo. Na wejściu i wyjściu znajdują się transformatory z nalepką Midas (która to marka także należy do Music Group). Nie sądzę, by były to produkty takich firm jak Jensen czy Cinemag. Raczej są to wyroby dalekowschodnie, gdyż na naklejkach widnieją oznaczenia "designed and engineered in England" i brakuje magicznego słowa "made". Ponieważ jednak pod tymi produktami podpisał się tak renomowany producent, to nie ma co drążyć tematu.
Klark Teknik 1176-KTPorównałem układ funkcjonujący w 1176-KT ze schematami różnych wersji oryginalnego 1176 i sądzę, że Klark Teknik zastosował swoiste połączenie rewizji D i E. Jedyną istotną różnicą jest zamiana tranzystorowego układu sterowania pracą wskaźnika na rozwiązanie z układem operacyjnym, które nie ma żadnego wpływu na brzmienie. Układ tłumienia bazuje tu na tranzystorze FET, a w torze wyjściowym pracuje pojedynczy tranzystor mocy, co siłą rzeczy wyklucza rewizje od F w górę, gdzie zastosowano układ przeciwsobny (ponadto wersje od G w górę miały beztransformatorowe wejście, dlatego nie cieszą się dziś specjalnym powodzeniem).
Zasilacz urządzenia jest impulsowy i może pracować z napięciem sieciowym w zakresie 110–240 V. Rozwiązanie takie nieszczególnie odpowiada koncepcji "vintage", ale górę wyraźnie wzięła tu ekonomia.

W praktyce
Kompresor zachowuje się bardzo stabilnie i przewidywalnie. Ustawienia poziomu wejściowego i wyjściowego korelują ze sobą, zatem zwiększając Input możemy o podobną wielkość zmniejszyć Output, by zachować podobny poziom odczuwalny. Ustawienia wskazówki miernika na 0 dB redukcji można dokonać palcem (trymer działa chyba zbyt luźno), ale pozycja 0 utrzymuje się bez względu na zmiany ustawień kompresji.
Po wyłączeniu wszystkich przycisków Ratio i normalnym wysterowaniu wejścia kompresor nie wprowadza tłumienia, zachowuje się dość przejrzyście i ciekawie podbarwia sygnał. Gdy w takim trybie wysterujemy go mocniej, wtedy kompresji podlegają częstotliwości powyżej 6 kHz, co pozwala interesująco zmniejszyć dynamikę najwyższych składowych sygnału. Żadna znana mi wtyczka nie oferuje tej funkcji. W grę wchodzą też wszelkie inne kombinacje z przyciskami, włącznie ze słynnym all-button. Tym sposobem kompresor pozwala nam osiągnąć nietuzinkowe brzmienia o dość nieprzewidywalnym charakterze. Oczywiście należy wziąć pod uwagę to, że i wskazówka tłumienia zachowuje się wówczas nieprzewidywalnie...
Lubię dobre urządzenia za to, że przy ustawieniu wszystkich gałek na połowę zakresu regulacji już uzyskuje się niezłe brzmienie, które potem wystarczy tylko dopracować. Klark Teknik 1176-KT to ma. Przy mocniejszym wysterowaniu i krótkim czasie powrotu odpowiednio zniekształca dźwięk w zakresie niskich tonów, a przy właściwie dobranym ataku efektownie podkreśla górę – wszystko dokładnie tak, jak trzeba. Poza tym bardzo dobrze i przewidywalnie reaguje na zmiany ustawień. Doświadczeni użytkownicy w zasadzie w ciemno mogą go ustawić na określony typ brzmienia i za pierwszym strzałem będzie to dokładnie to, co chcieli uzyskać.
Przy dłuższych czasach powrotu i tłumieniu do 5 dB nie ma problemu z "falującymi" końcówkami dźwięku, wynikającego z nieliniowej charakterystyki czasu powrotu. Gdy tłumienie będzie większe, w okolicach 10 dB, efekt ten zacznie się pojawiać. Wiele oryginalnych 1176 tak właśnie ma, choć np. w emulacji tego procesora w wersji UAD-2 ten nie zawsze pożądany efekt uboczny nie występuje. Musimy jednak pamiętać, że głęboka kompresja stosowana kreatywnie nie od razu stała się jedną z technik realizacji dźwięku. Takie brzmienia, z jakich korzysta np. Massive Attack, kiedyś uznano by za ewidentny błąd. Nawet słynny efekt długo wybrzmiewającego akordu kończącego A Day In The Life z płyty Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band uzyskano podnosząc ręcznie tłumiki w konsolecie, a nie poprzez zastosowanie kompresji. Wiele klasycznych kompresorów sprzętowych, może z wyjątkiem API 2500, miewało lekko pofalowane charakterystyki czasu powrotu, więc nie robiłbym z tego problemu.

Podsumowanie
Powiem krótko i dosadnie – nie ma ściemy. Żeby produkować tanie urządzenia, trzeba mieć duże pieniądze, a Behringer je ma. Na pewno nie obyło się bez wsparcia prawnego, bo do tej pory żaden znaczący producent nie odważył się na tak jawne i oczywiste stworzenie klonu 1176. Zabieg z oznaczeniem urządzenia marką Klark Teknik jest bardzo sprytny. Behringer ma różne opinie w świecie profesjonalistów, ale nie można wykluczyć, że wielu muzyków będzie się czuć lepiej w studiu, w którym stoi Klark Teknik, a nie Behringer. Poza tym bądźmy szczerzy – ten kompresor jest naprawdę dobrze zrobiony. Współcześnie wytwarzane elementy SMD potrafią mieć bardzo dobre parametry, a nad konstrukcją czuwał tu zespół doświadczonych projektantów, co widać w każdym aspekcie tego urządzenia. 

Klark Teknik 1176-KT1176-KT zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Lubię kompresory, które ciekawie reagują na różne ustawienia, są trochę nieprzewidywalne i pozwalają uzyskać efekty wykraczające poza zwykłą, "matematyczną" kompresję, dość typową dla rozwiązań VCA. Poza tym wykonany jest bardzo solidnie, nie szumi i ma świetnie działający, duży wskaźnik tłumienia. Pod tym względem dobre ustroje wychyłowe biją na głowę wszelkie wskaźniki typu LED. Pracę kompresora można w nich doskonale wychwycić, przyglądając się drobnym ruchom wskazówki, co znacznie ułatwia ustawianie optymalnego efektu. Do tego potrzebna jest jednak odpowiednia balistyka ustroju, niemożliwa do uzyskania w tanich, miniaturowych wskaźnikach mechanicznych. W 1176-KT natomiast zastosowano wysokiej klasy ustrój, na którym można w pełni polegać. Wrażenie obcowania z profesjonalnym produktem dają też stabilnie zamocowane potencjometry, mające odpowiedni opór przy obracaniu.
Pod względem brzmieniowym 1176-KT to kompresor wysokiej klasy. Wprawdzie można trochę pokręcić nosem na niezbyt wyrazistą charakterystykę czasu ataku i lekko pływającą charakterystykę powrotu przy dużym tłumieniu, ale są to drobiazgi. Na śladach bębnów, basu, gitar i wokali kompresor ten sprawdza się znakomicie, a porównywałem go z emulacją 1176 w wersji E dostępną dla platformy Universal Audio, powszechnie uważaną za najlepszy wirtualny klon oryginału. Efekty tych porównać można usłyszeć na naszej płycie DVD oraz w materiałach dostępnych online, i – jak sami zapewne usłyszycie – różnice są znikome. Aby dokonać ustawienia takich samych warunków pracy kompresora sprzętowego i wirtualnego, co zazwyczaj jest piętą achillesową takich porównań, za każdym razem przeprowadzałem kalibrację z wykorzystaniem odpowiednio ukształtowanego sygnału impulsowego. Gdy udało się uzyskać takie same charakterystyki czasowe i tłumienia, wtedy aplikowałem kompresję do przetwarzanego materiału. W zdecydowanej większości przypadków okazywało się, że ustawienia gałek w 1176-KT i wirtualnym kompresorze UAD-2 były identyczne, co bardzo dobrze świadczy o tym pierwszym.
Jeśli zatem szukacie sprzętowego 1176 i nie wchodzi tu w grę wydanie kwoty powyżej 3.000 zł, to 1176-KT może się okazać najlepszą alternatywą. A ci, którzy są wyczuleni na punkcie logotypu na płycie czołowej, z pewnością nie odczują dyskomfortu, patrząc na nazwę Klark Teknik. Zdecydowanie polecam i z przyjemnością przyznaję znak Nasz Typ.


Zakres zastosowań
- klasyczny sprzętowy kompresor FET do pracy studyjnej i w warunkach live
- do przetwarzania pojedynczych ścieżek instrumentów perkusyjnych, basu, gitary, wokalu, instrumentów dętych oraz instrumentów elektrycznych i elektronicznych
- w trybie bez tłumienia może być zastosowany do ocieplania pojedynczych torów sygnałowych


Nasze spostrzeżenia
+ bardzo dobre wykonanie
+ reaguje na ustawienia i brzmi bardzo podobnie jak klasyczne modele 1176 typu "black face"
+ precyzyjnie działający wskaźnik wychyłowy
+ pomijalny poziom szumów
+ możliwość użycia różnych kombinacji przycisków Ratio
- nieco zbyt luźno działający trymer kalibracji miernika
- lekko falujący dźwięk przy głębokim tłumieniu i dużych czasach powrotu

 

Producent
Klark Teknik, www.klarkteknik.com

Dystrybucja
SoundTrade, Piaseczno k/Warszawy, tel. 22-632-02-85, www.soundtrade.pl

Funkcja: jednokanałowy kompresor FET z transformatorową separacją wejścia i wyjścia.
Wejście: XLR/TRS 6,3 mm, symetryzowane transformatorowo, impedancja 600 Ω, poziom maks. +30 dBu.
Wyjście: XLR/TRS 6,3 mm, symetryzowane transformatorowo, impedancja 105 Ω, poziom maks. +25 dBu.
Czasy reakcji: atak – 25–760 µs, powrót – 80–670 ms.
Tłumienie: 20:1, 12:1, 8:1, 4:1, maksymalne tłumienie 20 dB.
Zasilanie: sieciowe, 100–240 V, 10 W.
Wymiary: 88×483×159 mm, 2U.
Waga: 2,8 kg.
Cena: 2.650 zł

 

Tomasz Wróblewski

Pełny tekst artykułu zamieszczono w EiS 09/2017.


03-09-2017  

  Drukuj artykułDrukuj


PARTNERZY
Studia Nagraniowe i Koncertowe Polskiego Radia  Kancelaria Adwokacka - Damian Kosmala  Polskie Stowarzyszenie Realizatorów Dźwięku  LIVE SOUND & Installation  E-Muzyk.pl
PATRONATY
    Warsaw Electronic Festival     
AVT KORPORACJA
© by AVT Wydawnictwo 2016, All right reserved

----- Account: pp.eis.compl -----