EiS na Facebook FanPage EiS na Twitter EiS na YouTube EiS na Google+ EiS News - kanał RSS EiS Forum News - kanał RSS

Ulubiony kiosk EiS
Prenumerata/e-wydania
Status użytkownika
 Nie jesteś zalogowanym/zarejestrowanym użytkownikiem serwisu EiS
       Zaloguj/zarejestruj się

 



EiS w styczniu
EiS 01/2017

   Spis treści
   DVD + ONLINE


EiS PLUS 7
SPRZĘT DO STUDIA

Spis treści



EiS PLUS 6
TWORZENIE MUZYKI W KOMPUTERZE - Praktyczny Poradnik

Spis treści



Poradnik EiS
Poradnik EiS - ZACZNIJ WSZYSTKO OD NOWA!

Spis treści



EiS PLUS 5
BEATS & BASS

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS PLUS 4
EFEKTY W PRODUKCJI MUZYCZNEJ

   Spis treści
   Na płycie DVD



Forum EiS


Słuchawki - prośba o pomoc w wyborze
    23.01.2017 | 00:18 | Odpowiedzi: 10
Presonus HP4
    22.01.2017 | 22:39 | Odpowiedzi: 7
Nord drum
    22.01.2017 | 22:08 | Odpowiedzi: 1
Wybór Interfejsu
    21.01.2017 | 19:40 | Odpowiedzi: 1
MiniMac a Cubase 9
    20.01.2017 | 18:29 | Odpowiedzi: 1
Acorn Masterkey 61 USB MIDI
    19.01.2017 | 19:28 | Odpowiedzi: 2
Czy opłaca sie kupować drogie pianino do nauki
    19.01.2017 | 08:06 | Odpowiedzi: 14
Crucial SSD mx 200 – cykliczne skoki latencji
    18.01.2017 | 03:00 | Odpowiedzi: 3
Darmowa wtyczka VST do korekty wokalu
    16.01.2017 | 20:50 | Odpowiedzi: 1
2 interfejsy i 2 monitory - jak się przełączać?
    16.01.2017 | 11:53 | Odpowiedzi: 3
Interfejsy: Focusrite, NI, Roland
    15.01.2017 | 22:01 | Odpowiedzi: 0
Pianino do klubu nocnego
    15.01.2017 | 17:00 | Odpowiedzi: 5

Dział: Sprzęt gitarowy Marshall RF-1 Reflector, reverb, stan idealny, oryginalne opakowanie - 200 zł. Warszawa. Tel. 501-326-186
Dział: Sprzęt studyjny Lexicon MPX-100, stereofoniczny multiefekt z efektami reverb, delay, chorus i innymi. Stan bdb, w komplecie zasilacz, instrukcja i oryginalne opakowanie - 300 zł. Warszawa. Tel. 501-326-186
Dział: Sprzęt studyjny Drawmer MX60 Front End One, zawiera preamp, DI, bramkę szumów, de-esser, kompresor, EQ, emulację lampy. Stan bdb - 1200 zł. Warszawa. Tel. 501-326-186

Uwaga! Zanim zaczniesz postować na naszym forum koniecznie zapoznaj się wcześniej z jego regulaminem.


 
 
Dlaczego nie 432 Hz?



    Jarek_Zand  

     

 Wysłany: 06-11-2010; 17:50   

Z przepastnej sieci internetu wyłowiłem tak przedziwną, a zarazem zabawną teorię, że nie mogłem się z Wami nie podzielić!


http://newworldorder.com.pl/artykul,2610,Dlaczego-zmieniono-stroj-instrumentow-muzycznych-na-A-440-HZ


Pozdrawiam!




    JoachimK  

     

 Wysłany: 06-11-2010; 18:31   

no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...




    Zbynia  

  

 Wysłany: 07-11-2010; 15:00   

Buhahahah - znów spisek.....
...
 




    DJOZD  

     

 Wysłany: 07-11-2010; 18:26   

...
Buhahahah - znów spisek.....
...
 
...
 



Szok.  Ludzie przestrajają nagrania psując ich brzmienie zeby poczuć łączność z ....


Ale takich rzeczy jest mnóstwo.


 




    Janusz_M  

  

 Wysłany: 08-11-2010; 15:19   

...
no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...
...
 
Mnie dobily powiazania jezykowe i twierdzenie jakoby na temat ciagu Fibonacciego czy reguly zlotego podzialu nie bylo informacji w jezyku polskim. Jedna z niewielu bredni ktorej nie bylem w stanie w calosci przeczytac. Ewidentnie ktos celowal tymi pierdolami do ludzi ktorzy slizgali sie w szkolach.


Pozdrawiam
Janusz.


ps
Przepraszam za brak polskich czcionek - pisze z nieswojego komputera.




    spiker  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 10:43   
Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy. Nawet jeśli argumentacja ma wady lub nieścisłości, to jednak co do zasady kupy się trzyma i warto by coś również rzeczowo na ten temat odpowiedzieć, a nie zbywać ogólnikami. Argument jest z mojej strony gatunku "pytającego": co przemawia za "wzorcowym" 440 Hz? Łatwiej budować kamertony o takim rezonansie? Bo chyba nie cyfrowe stroiki, których w czasie ustalania owego standardu w ogóle nie było. Łatwiej zapamiętać liczbę? Może i łatwiej, ale po co ją w ogóle zapamiętywać skoro kamerton buczy co ma buczeć i tyle. Jakiś porządek? O ile "porządniejszy" jest 440 od 432? Autor posta wykazał, żę "porządniej" wygląda tabela Hz w przypadku 432Hz. Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę.


    matiz  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 12:28   

Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 



A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?




    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 12:54   

No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 



Pytasz, co przemawia za 440. A czy fakt, iż od 440 się odchodzi, a normą jest 442 lub 443, a filharmonicy - gdyby im pozwolić, chętnie by się nastroili na 444 jest Ci znany?  


Ile dzisiaj fortepianów w znanych obiektach na świecie znajdziesz strojonych na 440? 


Nie dokładajmy ideologii wyszukując na siłę powiązań, które nie mają miejsca, a dotyczą wyłącznie estetyki i wrażeń słuchowych. 




    DJOZD  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 13:54   

...Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy.  ... 





Ponieważ ślepa wiara (nawet ta nie ślepa) zawsze opiera się na uwierzeniu że własnie tak jest. Nie na wiedzy, doświadczeniu, tylko właśnie na wierze. Ktoś coś powie, a inni w to wierzą ponieważ albo brakuje im wiedzy żeby to jakoś zweryfikować, albo  są na tyle leniwi żeby uzyć metody by tego naprawde doświadczyć. Dla mnie to w pewnym sensie kolejna ideologiczna próba manipulacji osobami które mają takie skłonności . Zobacz ile ludzi nie poddaje wogóle krytyce tego artykułu. To o czymś świadczy. Nie neguję tego że ludzie są uduchowieni. To jest nawet piękne. Ale nie jestem za tym zeby inni podwali im absurdalne metody do tego, by być (w tym przypadku) bliżej Boga. 



Moze i tabelka czestotliwosci wygląda ładnie (jak pamiec RAM w PC ), ale jaki to ma faktyczny rezultat? Jak sie to przełoży na lepszy odbiór muzyki?  W mojej ocenie bardzo niewielki. 



Prawda jest taka, że wszystcy tworzymy muzyke opartą na standardzie 440. Nigdydy nam to nie przeszkadzalo. A wystarczy ze jedna osoba wysnuje taką teorie i zycie wielu ludzi się komplikuje (powiedzmy tych ktorzy w to uwierzą). A nie jak autor pisze, "ułatwi".  





Mysle ze dobrze jest zweryfikować (pod historycznym kątem) treść posta ktory napisal jeden osobnik na tamtym forum



Jest tez w poczęści odpowiedzią - dlaczego nie 432hz?




fragment maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie: " Strojenie instrumentów do A = 440Hz (...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku. W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze. Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić). Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wkurwiali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie (część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz). Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia.
Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą).
Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy.
Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz.
No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach: - jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz - Londyńczycy przestroili się na 439 Hz - nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości. Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442). Tyle Rockefeller.
Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąć tak: - przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz - w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne) - w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza. Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie: - dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno" - dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło" To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza. Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"
http://davidicke.pl/forum/post3655.html#p3655 Harmoia sfer: http://swietageometria.info/harmonia-sfer?start=6
pozdrawiam"




    szkudlik  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 17:47   


A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?


Matiz! 10/10


Rownie dobrze zamiast 440Hz mozna podać wynikającą bezpośrednio z definicji sekundy równoważną wielkość "1 okres drgań fali na 20892344.931818182 okresów promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego 2S1/2 atomu cezu 133Cs" i cały wywód o ciągach i potęgach dwójki szlak trafia. Wogóle w fizyce mało jest "okrągłych" liczb, a te co są np. w mechanice kwantowej nijak się mają do okrągłych jednostek układu SI (przykład mamy w definicji sekundy)


Dawno nie czytałem podobnego bełkotu, może dlatego że jak widzę w TV jedną czy drugą polityczną morde to czym prędzej wyłączam



_________________
Ilu realizatorów potrzeba żeby wkręcić żarówkę?
Czterech, jeden wkręca a trzech mówi że by to zrobiło lepiej


    Jarek_Zand  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 17:50   

 ...Autor posta wykazał, żę "porządniej" wygląda tabela Hz w przypadku 432Hz. Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 


A sprawdziłeś tą tabelę autora posta z liczbami całkowitymi dla A4=432Hz? Ja sprawdziłem. Łatwo to policzyć. Stosunek częstotliwości dwóch kolejnych dźwięków w systemie równomiernie temperowanym jest równy pierwiastkowi 12-stego stopnia z 2. I co mi wyszło? Całkowite liczby pojawiają się podobnie jak w stroju "440Hz" jedynie dla nut A. Autor posta sobie pozaokrąglał! Nawet gdyby jak podaje autor były to liczby całkowite to co z tego? Przecież Hz nie jest żadną naturalną ani jednostką. O ile zgadzam się, że pełny cykl fali można traktować jako coś o fundamentalnym znaczeniu (zdarzyło mi się zagrać początek koncertu z kanałami lewy-prawy podanymi na paczki w przeciw-fazie, he, he), to stwierdzenie, że sekunda jest naturalną jednostką jest jedną z wielu manipulacji w tym tekście. Gdyby na przykład minuta składała się ze stu sekund to święte 432Hz przestało by być całkowite. Odpowiadam więc na twoje pytanie - nic nie przemawia za 440Hz - tak się poprostu ludzie kiedyś umówili. Podobnie nic nie przemawia za 432Hz.




    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 18:25   

Stosunek częstotliwości dwóch kolejnych dźwięków w systemie równomiernie temperowanym jest równy pierwiastkowi 12-stego stopnia z 2. I co mi wyszło? Całkowite liczby pojawiają się podobnie jak w stroju "440Hz" jedynie dla nut A. Autor posta sobie pozaokrąglał!



A do tego zapominamy dodać jakże istotną rzecz, bez uwzględnienia której nie nastroi się dobrze fortepaniu, i przez którą gitara NIGDY nie będzie stroic bo to niemożliwe - o stroju temperowanym, wg którego matematyczny pierwiastek 12go stopnia z 2 nie sprawdza się w podstawowych interwałach...




    spiker  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 21:24   
Szanowni Koledzy: Matiz, Joachim K, Szkudlik, Jarek_Zand...żaden z Was nie odpowiedział na pytanie. Pytanie było proste - chodziło o podanie argumentów za 440 Hz, a nie rozwodzenie się nad pulsacjami i dywagowaniem nad porządnością, która chyba Wam gdzieś umknęła z cudzysłowu...czytajcie proszę uważniej. Żaden z Was nie odniósł się rzeczowo. Nie podaliście żadnego argumentu ZA 440Hz, cały czas skupiacie się na absurdach w tekście o 8Hz niżej ...w związku z tym Wasze wypowiedzi są tyle samo warte co "Story about 432Hz". Tylko Mr Djozd czyta ze zrozumieniem i podał ludzkie, normalne, sensowne wyjaśnienie...a nie brechot połączony z popisywaniem się. I tak powinno być - Fachowiec wypowiada się fachowo - zbrechać może każdy....nawet niefachowo. Brawo Djozd.
Pozdrawiam


    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 21:56   

...Szanowni Koledzy: Matiz, Joachim K, Szkudlik, Jarek_Zand...żaden z Was nie odpowiedział na pytanie. Pytanie było proste - chodziło o podanie argumentów za 440 Hz, a nie rozwodzenie się nad pulsacjami i dywagowaniem nad porządnością, która chyba Wam gdzieś umknęła z cudzysłowu...czytajcie proszę uważniej. Żaden z Was nie odniósł się rzeczowo. Nie podaliście żadnego argumentu ZA 440Hz, cały czas skupiacie się na absurdach w tekście o 8Hz niżej ...w związku z tym Wasze wypowiedzi są tyle samo warte co "Story about 432Hz".


Ja nie pisałem nic o "za 440", wręcz zwróciłem Ci uwagę, że od tego się odchodzi na rzecz coraz to wyższych zakresów i - co wynika już z innej z wypowiedzi w tym wątku - sprawa jest związana z historyczną stroną budowy instrumentów i technik gry jak i ściśle powiązana z najzwyklejszą estetyką: muzycy chcą uzyskać jaśniejszy dźwięk, a taki jest postrzegany również wtedy, gdy jest wyższy. Porozmawiaj z ludźmi z filharmonii, czy stroicielami fortepianów, jakie są tendencje i czy ktoś słyszał o powiązaniach z jakimiś badaniami naukowymi.


BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie.




    senjin  

  

 Wysłany: 09-11-2010; 22:31   

Za 440 Hz przemawia przede wszystkim to, że jest to powszechny standard.




    szkudlik  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 10:30   
BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie....

A nie prościej przetransponować o te kilka centów cyfrowo?
Chyba że to niedopuszczalne ze wzgledów brzmieniowych (chociaż algorytymy przy takich małych zmianach są raczej niesłyszalne) albo "politycznych"

Co do meritum - NIC nie przemawia za 440Hz podobnie jak NIC nie przemawia za tym że metr ma akurat taką długość. Jest to po prostu konwencja na którą ludze się kiedyś po większych czy mniejszych przepychankach i pyskówkach zgodzili i tyle.

Oczywiście można się bez tego obyć, ale ile z tym bałaganu to wie kazdy kto próbował zrobić płytkę drukowaną z metalizacją - gdzie foroplotery oraz wiertarki są wyskalowane calowo a naświetlarki drukarskie metrycznie.


_________________
Ilu realizatorów potrzeba żeby wkręcić żarówkę?
Czterech, jeden wkręca a trzech mówi że by to zrobiło lepiej


    JoachimK  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 10:48   

...BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie....

A nie prościej przetransponować o te kilka centów cyfrowo?
Chyba że to niedopuszczalne ze wzgledów brzmieniowych (chociaż algorytymy przy takich małych zmianach są raczej niesłyszalne) albo "politycznych"


W klasyce? Np. na smyczkach czy fortepianie, który gra często jednocześnie w całym zakresie pasma czyli w podstawie od basów liczonych w kilkudziesięciu Hz do np. 3 kHz (czyli 6-7 oktaw) plus harmoniczne? No way. Pomijam, żę mialem na myśli dogranie jednego źrodła do istniejących wielu źrodeł nastrojonych inaczej, a to wyklucza przestrajanie w ogóle z idei i zasady.




    spiker  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 13:46   
i o to szło
Dzięki


    student  

     

 Wysłany: 11-11-2010; 00:24   
nie wierzę jeszcze......

gdzie jest MB ? ? ?


    MB  

     

 Wysłany: 11-11-2010; 00:59   
A co ja miałbym tu dodać? Już wszystko zostało powiedziane.
Inżynierowie nie powinni mieszać się do ustaleń między artystami.


    dwoogaz  

  

 Wysłany: 11-01-2017; 07:31   
Największą wadą tego forum to jest mądralowanie się ludzi nawet w tematach, o których nie mają pojęcia. Którzy boją się myśleć samodzielnie tylko płyną z nurtem obrażających i wyśmiewających każdego kogo poglądy i zainteresowania wykraczają daleko poza oficjalne dogmaty szkolno-telewizyjne. Swoją wiedzę o bogu opieracie o wydumane trzy główne nurty religijne + nową głupotę jak satanizm, wspierając się oficjalną nauką. Gdzie wszystkie pięć opcji jest stekiem dogmatów i nawet tak zwani naukowcy sypią nimi jak Natanek w chwilach uniesienia. Pomijam fakt, że prawdopodobnie żaden z Was nie podjął się wytłumaczenia co wprawia świat w ruch? Od pojedyńczej komórki po uklady słoneczne i całe galaktyki. Gdzie nie jest to chaotyczne jak to powinno być po popularnym big bangu ;) A czy ktoś z Mondralińskich liznął trochę medytacji czy nauk filozofii innej niż łacinskiej? A wracając do tematu to jak zestroicie sobie synty na 432 i zobaczycie jak ładnie się miksują to wtedy zrozumiecie. Pozdrawiam moi mali Ignoranci.

     
PARTNERZY
Studia Nagraniowe i Koncertowe Polskiego Radia  Kancelaria Adwokacka - Damian Kosmala  Polskie Stowarzyszenie Realizatorów Dźwięku  LIVE SOUND & Installation  E-Muzyk.pl
PATRONATY
    Warsaw Electronic Festival     
AVT KORPORACJA
© by AVT Wydawnictwo 2016, All right reserved