EiS na Facebook FanPage EiS na Twitter EiS na YouTube EiS na Google+ EiS News - kanał RSS EiS Forum News - kanał RSS

Ulubiony kiosk EiS
Prenumerata/e-wydania
Status użytkownika
 Nie jesteś zalogowanym/zarejestrowanym użytkownikiem serwisu EiS
       Zaloguj/zarejestruj się

 



EiS w sierpniu
EiS 08/2017

   Spis treści
   DVD + ONLINE


EiS PLUS 7
SPRZĘT DO STUDIA

Spis treści



EiS PLUS 6
TWORZENIE MUZYKI W KOMPUTERZE - Praktyczny Poradnik

Spis treści



Poradnik EiS
Poradnik EiS - ZACZNIJ WSZYSTKO OD NOWA!

Spis treści



EiS PLUS 5
BEATS & BASS

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS PLUS 4
EFEKTY W PRODUKCJI MUZYCZNEJ

   Spis treści
   Na płycie DVD



Forum EiS


Fostex HP-A4 24bit DAC vs Fostex HP-A4BL DAC
    17.08.2017 | 22:04 | Odpowiedzi: 13
RME ADi-2 interface i konwerter
    17.08.2017 | 22:03 | Odpowiedzi: 2
Problem z monitorami studyjnymi/interfejsem
    13.08.2017 | 18:31 | Odpowiedzi: 8
IConnectAudio4+
    12.08.2017 | 12:08 | Odpowiedzi: 5
Porównanie Scarlett 2i4 do zintegrowanych DAC.
    10.08.2017 | 19:23 | Odpowiedzi: 10
Brak efektu w odsłuchu
    08.08.2017 | 23:42 | Odpowiedzi: 1
Yamaha HS8 - pytanie początkujacego
    08.08.2017 | 20:16 | Odpowiedzi: 20
Darmowe acapelle a zaiks
    06.08.2017 | 18:22 | Odpowiedzi: 3
Słuchawki w podróż
    05.08.2017 | 11:36 | Odpowiedzi: 8
Korg nanocontrol2 problem ze sterownikami win7
    05.08.2017 | 08:32 | Odpowiedzi: 6
Zgrywanie tracków, efekt końcowy
    03.08.2017 | 11:30 | Odpowiedzi: 8
Hardware Startup Financing
    03.08.2017 | 09:38 | Odpowiedzi: 0

Dział: Kupię KRK VXT6 lub V6, aktywne monitory studyjne. Łódź. E-mail: 111bos@wp.pl
Dział: Sprzęt studyjny Apollo Twin Solo (Thunderbolt) + pluginy UAD, stan idealny - 1999 zł. Warszawa. Tel. 534-119-722. E-mail: wyffyryfy@gmail.com
Dział: Inne Native Instruments Komplete 11, box, dysk, stan bdb. Dowód zakupu, tanio. Łódź. E-mail: 111bos@wp.pl

Uwaga! Zanim zaczniesz postować na naszym forum koniecznie zapoznaj się wcześniej z jego regulaminem.


 
Strony tematu: [1] | 2 »
 
Dlaczego nie 432 Hz?



    Jarek_Zand  

     

 Wysłany: 06-11-2010; 17:50   

Z przepastnej sieci internetu wyłowiłem tak przedziwną, a zarazem zabawną teorię, że nie mogłem się z Wami nie podzielić!


http://newworldorder.com.pl/artykul,2610,Dlaczego-zmieniono-stroj-instrumentow-muzycznych-na-A-440-HZ


Pozdrawiam!




    JoachimK  

     

 Wysłany: 06-11-2010; 18:31   

no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...




    Zbynia  

  

 Wysłany: 07-11-2010; 15:00   

Buhahahah - znów spisek.....
...
 




    DJOZD  

     

 Wysłany: 07-11-2010; 18:26   

...
Buhahahah - znów spisek.....
...
 
...
 



Szok.  Ludzie przestrajają nagrania psując ich brzmienie zeby poczuć łączność z ....


Ale takich rzeczy jest mnóstwo.


 




    Janusz_M  

  

 Wysłany: 08-11-2010; 15:19   

...
no coż... dotarłem jakoś do końca, choć już przy informacji o podziale crossovera musialem się zmuszać do czytania...
...
 
Mnie dobily powiazania jezykowe i twierdzenie jakoby na temat ciagu Fibonacciego czy reguly zlotego podzialu nie bylo informacji w jezyku polskim. Jedna z niewielu bredni ktorej nie bylem w stanie w calosci przeczytac. Ewidentnie ktos celowal tymi pierdolami do ludzi ktorzy slizgali sie w szkolach.


Pozdrawiam
Janusz.


ps
Przepraszam za brak polskich czcionek - pisze z nieswojego komputera.




    spiker  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 10:43   
Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy. Nawet jeśli argumentacja ma wady lub nieścisłości, to jednak co do zasady kupy się trzyma i warto by coś również rzeczowo na ten temat odpowiedzieć, a nie zbywać ogólnikami. Argument jest z mojej strony gatunku "pytającego": co przemawia za "wzorcowym" 440 Hz? Łatwiej budować kamertony o takim rezonansie? Bo chyba nie cyfrowe stroiki, których w czasie ustalania owego standardu w ogóle nie było. Łatwiej zapamiętać liczbę? Może i łatwiej, ale po co ją w ogóle zapamiętywać skoro kamerton buczy co ma buczeć i tyle. Jakiś porządek? O ile "porządniejszy" jest 440 od 432? Autor posta wykazał, żę "porządniej" wygląda tabela Hz w przypadku 432Hz. Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę.


    matiz  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 12:28   

Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 



A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?




    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 12:54   

No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 



Pytasz, co przemawia za 440. A czy fakt, iż od 440 się odchodzi, a normą jest 442 lub 443, a filharmonicy - gdyby im pozwolić, chętnie by się nastroili na 444 jest Ci znany?  


Ile dzisiaj fortepianów w znanych obiektach na świecie znajdziesz strojonych na 440? 


Nie dokładajmy ideologii wyszukując na siłę powiązań, które nie mają miejsca, a dotyczą wyłącznie estetyki i wrażeń słuchowych. 




    DJOZD  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 13:54   

...Witam. Wyśmiewacie to , tamto, brak polskiego Fibonaci'ego, crossovery...coś tam o spisku, coś o związku z Bogiem. Jednych to śmieszy dla drugich związek z Bogiem jest ważny, o ile nie najważniejszy.  ... 





Ponieważ ślepa wiara (nawet ta nie ślepa) zawsze opiera się na uwierzeniu że własnie tak jest. Nie na wiedzy, doświadczeniu, tylko właśnie na wierze. Ktoś coś powie, a inni w to wierzą ponieważ albo brakuje im wiedzy żeby to jakoś zweryfikować, albo  są na tyle leniwi żeby uzyć metody by tego naprawde doświadczyć. Dla mnie to w pewnym sensie kolejna ideologiczna próba manipulacji osobami które mają takie skłonności . Zobacz ile ludzi nie poddaje wogóle krytyce tego artykułu. To o czymś świadczy. Nie neguję tego że ludzie są uduchowieni. To jest nawet piękne. Ale nie jestem za tym zeby inni podwali im absurdalne metody do tego, by być (w tym przypadku) bliżej Boga. 



Moze i tabelka czestotliwosci wygląda ładnie (jak pamiec RAM w PC ), ale jaki to ma faktyczny rezultat? Jak sie to przełoży na lepszy odbiór muzyki?  W mojej ocenie bardzo niewielki. 



Prawda jest taka, że wszystcy tworzymy muzyke opartą na standardzie 440. Nigdydy nam to nie przeszkadzalo. A wystarczy ze jedna osoba wysnuje taką teorie i zycie wielu ludzi się komplikuje (powiedzmy tych ktorzy w to uwierzą). A nie jak autor pisze, "ułatwi".  





Mysle ze dobrze jest zweryfikować (pod historycznym kątem) treść posta ktory napisal jeden osobnik na tamtym forum



Jest tez w poczęści odpowiedzią - dlaczego nie 432hz?




fragment maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie: " Strojenie instrumentów do A = 440Hz (...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku. W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze. Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić). Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wkurwiali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie (część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz). Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia.
Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą).
Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy.
Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz.
No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach: - jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz - Londyńczycy przestroili się na 439 Hz - nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości. Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442). Tyle Rockefeller.
Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąć tak: - przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz - w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne) - w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza. Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie: - dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno" - dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło" To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza. Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"
http://davidicke.pl/forum/post3655.html#p3655 Harmoia sfer: http://swietageometria.info/harmonia-sfer?start=6
pozdrawiam"




    szkudlik  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 17:47   


A tabela w pulsacji (czestotliwosci kolowej) ma i miejsca po przecinku i pi w kazdej pozycji i w kazdej tabeli - dlaczego to akurat "herce" maja byc "okragle"?


Matiz! 10/10


Rownie dobrze zamiast 440Hz mozna podać wynikającą bezpośrednio z definicji sekundy równoważną wielkość "1 okres drgań fali na 20892344.931818182 okresów promieniowania odpowiadającego przejściu między dwoma poziomami F = 3 i F = 4 struktury nadsubtelnej stanu podstawowego 2S1/2 atomu cezu 133Cs" i cały wywód o ciągach i potęgach dwójki szlak trafia. Wogóle w fizyce mało jest "okrągłych" liczb, a te co są np. w mechanice kwantowej nijak się mają do okrągłych jednostek układu SI (przykład mamy w definicji sekundy)


Dawno nie czytałem podobnego bełkotu, może dlatego że jak widzę w TV jedną czy drugą polityczną morde to czym prędzej wyłączam



_________________
Ilu realizatorów potrzeba żeby wkręcić żarówkę?
Czterech, jeden wkręca a trzech mówi że by to zrobiło lepiej


    Jarek_Zand  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 17:50   

 ...Autor posta wykazał, żę "porządniej" wygląda tabela Hz w przypadku 432Hz. Tabela Hz przy wzorcowym 440Hz roi się od miejsc po przecinku...w systemie dziesiętnym.... No więc Szanowni obrońcy 440Hz pytam: Co przemawia za 440Hz ? Rzeczowo proszę. ... 


A sprawdziłeś tą tabelę autora posta z liczbami całkowitymi dla A4=432Hz? Ja sprawdziłem. Łatwo to policzyć. Stosunek częstotliwości dwóch kolejnych dźwięków w systemie równomiernie temperowanym jest równy pierwiastkowi 12-stego stopnia z 2. I co mi wyszło? Całkowite liczby pojawiają się podobnie jak w stroju "440Hz" jedynie dla nut A. Autor posta sobie pozaokrąglał! Nawet gdyby jak podaje autor były to liczby całkowite to co z tego? Przecież Hz nie jest żadną naturalną ani jednostką. O ile zgadzam się, że pełny cykl fali można traktować jako coś o fundamentalnym znaczeniu (zdarzyło mi się zagrać początek koncertu z kanałami lewy-prawy podanymi na paczki w przeciw-fazie, he, he), to stwierdzenie, że sekunda jest naturalną jednostką jest jedną z wielu manipulacji w tym tekście. Gdyby na przykład minuta składała się ze stu sekund to święte 432Hz przestało by być całkowite. Odpowiadam więc na twoje pytanie - nic nie przemawia za 440Hz - tak się poprostu ludzie kiedyś umówili. Podobnie nic nie przemawia za 432Hz.




    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 18:25   

Stosunek częstotliwości dwóch kolejnych dźwięków w systemie równomiernie temperowanym jest równy pierwiastkowi 12-stego stopnia z 2. I co mi wyszło? Całkowite liczby pojawiają się podobnie jak w stroju "440Hz" jedynie dla nut A. Autor posta sobie pozaokrąglał!



A do tego zapominamy dodać jakże istotną rzecz, bez uwzględnienia której nie nastroi się dobrze fortepaniu, i przez którą gitara NIGDY nie będzie stroic bo to niemożliwe - o stroju temperowanym, wg którego matematyczny pierwiastek 12go stopnia z 2 nie sprawdza się w podstawowych interwałach...




    spiker  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 21:24   
Szanowni Koledzy: Matiz, Joachim K, Szkudlik, Jarek_Zand...żaden z Was nie odpowiedział na pytanie. Pytanie było proste - chodziło o podanie argumentów za 440 Hz, a nie rozwodzenie się nad pulsacjami i dywagowaniem nad porządnością, która chyba Wam gdzieś umknęła z cudzysłowu...czytajcie proszę uważniej. Żaden z Was nie odniósł się rzeczowo. Nie podaliście żadnego argumentu ZA 440Hz, cały czas skupiacie się na absurdach w tekście o 8Hz niżej ...w związku z tym Wasze wypowiedzi są tyle samo warte co "Story about 432Hz". Tylko Mr Djozd czyta ze zrozumieniem i podał ludzkie, normalne, sensowne wyjaśnienie...a nie brechot połączony z popisywaniem się. I tak powinno być - Fachowiec wypowiada się fachowo - zbrechać może każdy....nawet niefachowo. Brawo Djozd.
Pozdrawiam


    JoachimK  

     

 Wysłany: 09-11-2010; 21:56   

...Szanowni Koledzy: Matiz, Joachim K, Szkudlik, Jarek_Zand...żaden z Was nie odpowiedział na pytanie. Pytanie było proste - chodziło o podanie argumentów za 440 Hz, a nie rozwodzenie się nad pulsacjami i dywagowaniem nad porządnością, która chyba Wam gdzieś umknęła z cudzysłowu...czytajcie proszę uważniej. Żaden z Was nie odniósł się rzeczowo. Nie podaliście żadnego argumentu ZA 440Hz, cały czas skupiacie się na absurdach w tekście o 8Hz niżej ...w związku z tym Wasze wypowiedzi są tyle samo warte co "Story about 432Hz".


Ja nie pisałem nic o "za 440", wręcz zwróciłem Ci uwagę, że od tego się odchodzi na rzecz coraz to wyższych zakresów i - co wynika już z innej z wypowiedzi w tym wątku - sprawa jest związana z historyczną stroną budowy instrumentów i technik gry jak i ściśle powiązana z najzwyklejszą estetyką: muzycy chcą uzyskać jaśniejszy dźwięk, a taki jest postrzegany również wtedy, gdy jest wyższy. Porozmawiaj z ludźmi z filharmonii, czy stroicielami fortepianów, jakie są tendencje i czy ktoś słyszał o powiązaniach z jakimiś badaniami naukowymi.


BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie.




    senjin  

  

 Wysłany: 09-11-2010; 22:31   

Za 440 Hz przemawia przede wszystkim to, że jest to powszechny standard.




    szkudlik  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 10:30   
BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie....

A nie prościej przetransponować o te kilka centów cyfrowo?
Chyba że to niedopuszczalne ze wzgledów brzmieniowych (chociaż algorytymy przy takich małych zmianach są raczej niesłyszalne) albo "politycznych"

Co do meritum - NIC nie przemawia za 440Hz podobnie jak NIC nie przemawia za tym że metr ma akurat taką długość. Jest to po prostu konwencja na którą ludze się kiedyś po większych czy mniejszych przepychankach i pyskówkach zgodzili i tyle.

Oczywiście można się bez tego obyć, ale ile z tym bałaganu to wie kazdy kto próbował zrobić płytkę drukowaną z metalizacją - gdzie foroplotery oraz wiertarki są wyskalowane calowo a naświetlarki drukarskie metrycznie.


_________________
Ilu realizatorów potrzeba żeby wkręcić żarówkę?
Czterech, jeden wkręca a trzech mówi że by to zrobiło lepiej


    JoachimK  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 10:48   

...BTW z drugiej strony 442 to niedługo będzie jakaś zmora, non stop są jakieś kłopoty, jak się gra ślady dla kogoś albo otrzymuje od kogoś, kiedy już część sesji jest nagrana. Już mi się nieraz podczas nagrywania/dogrywania fortepianu zdarzało przestrajać zegar, bo ktoś nie uwzględnił, że żywa klawiatura przeważnie już jest strojona wyżej i wcześniej zagrał wszystko pod 440. Smyczki jeszcze można poprosić, by się dostroiły do 440, ale fortepian w dół do 440, to nie jest robota na godzinę czy dwie....

A nie prościej przetransponować o te kilka centów cyfrowo?
Chyba że to niedopuszczalne ze wzgledów brzmieniowych (chociaż algorytymy przy takich małych zmianach są raczej niesłyszalne) albo "politycznych"


W klasyce? Np. na smyczkach czy fortepianie, który gra często jednocześnie w całym zakresie pasma czyli w podstawie od basów liczonych w kilkudziesięciu Hz do np. 3 kHz (czyli 6-7 oktaw) plus harmoniczne? No way. Pomijam, żę mialem na myśli dogranie jednego źrodła do istniejących wielu źrodeł nastrojonych inaczej, a to wyklucza przestrajanie w ogóle z idei i zasady.




    spiker  

     

 Wysłany: 10-11-2010; 13:46   
i o to szło
Dzięki


    student  

     

 Wysłany: 11-11-2010; 00:24   
nie wierzę jeszcze......

gdzie jest MB ? ? ?


    MB  

     

 Wysłany: 11-11-2010; 00:59   
A co ja miałbym tu dodać? Już wszystko zostało powiedziane.
Inżynierowie nie powinni mieszać się do ustaleń między artystami.


    dwoogaz  

  

 Wysłany: 11-01-2017; 07:31   
Największą wadą tego forum to jest mądralowanie się ludzi nawet w tematach, o których nie mają pojęcia. Którzy boją się myśleć samodzielnie tylko płyną z nurtem obrażających i wyśmiewających każdego kogo poglądy i zainteresowania wykraczają daleko poza oficjalne dogmaty szkolno-telewizyjne. Swoją wiedzę o bogu opieracie o wydumane trzy główne nurty religijne + nową głupotę jak satanizm, wspierając się oficjalną nauką. Gdzie wszystkie pięć opcji jest stekiem dogmatów i nawet tak zwani naukowcy sypią nimi jak Natanek w chwilach uniesienia. Pomijam fakt, że prawdopodobnie żaden z Was nie podjął się wytłumaczenia co wprawia świat w ruch? Od pojedyńczej komórki po uklady słoneczne i całe galaktyki. Gdzie nie jest to chaotyczne jak to powinno być po popularnym big bangu ;) A czy ktoś z Mondralińskich liznął trochę medytacji czy nauk filozofii innej niż łacinskiej? A wracając do tematu to jak zestroicie sobie synty na 432 i zobaczycie jak ładnie się miksują to wtedy zrozumiecie. Pozdrawiam moi mali Ignoranci.


    adamjan  

  

 Wysłany: 29-03-2017; 13:28   

...Największą wadą tego forum to jest mądralowanie się ludzi nawet w tematach, o których nie mają pojęcia. Którzy boją się myśleć samodzielnie tylko płyną z nurtem obrażających i wyśmiewających każdego kogo poglądy i zainteresowania wykraczają daleko poza oficjalne dogmaty szkolno-telewizyjne. Swoją wiedzę o bogu opieracie o wydumane trzy główne nurty religijne + nową głupotę jak satanizm, wspierając się oficjalną nauką. Gdzie wszystkie pięć opcji jest stekiem dogmatów i nawet tak zwani naukowcy sypią nimi jak Natanek w chwilach uniesienia. Pomijam fakt, że prawdopodobnie żaden z Was nie podjął się wytłumaczenia co wprawia świat w ruch? Od pojedyńczej komórki po uklady słoneczne i całe galaktyki. Gdzie nie jest to chaotyczne jak to powinno być po popularnym big bangu ;) A czy ktoś z Mondralińskich liznął trochę medytacji czy nauk filozofii innej niż łacinskiej? A wracając do tematu to jak zestroicie sobie synty na 432 i zobaczycie jak ładnie się miksują to wtedy zrozumiecie. Pozdrawiam moi mali Ignoranci.... 


Podobną tendencję zauważyłem na innych forach. Wystarczy, że coś odbiega od schematu to niektórzy wpadają w popłoch i bardzo często starają się ośnieszyć rozmówcę spłycając temat. Wracając do tematu. Mam prośbę. Szukam syntezatora z klawiaturą dynamiczną i chcę by miał A 432 Hz. Czy podpowiesz mi jak to zrobić lub jaki model posiada taką możliwość. Chcę też podłączyć sprzęt do komputera. Niestety w sklepach muzycznych tego nie wiedzą  A w jednym to zaproponowano mi, że MUSZĘ podać inne kryterium wyboru syntezatora. wdzięczny będę za pomoc. Pozdrawiam




    funkofil1  

     

 Wysłany: 29-03-2017; 14:15   
99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.


    adamjan  

  

 Wysłany: 29-03-2017; 14:28   

...99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.... 


Czy polecisz jakiś z klawiaturą dynamiczną 5-6 oktaw z taką funkcją. Chodzi o model i markę, używany cena do 2000 zł




    funkofil1  

     

 Wysłany: 29-03-2017; 23:35   
......99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.... 
Czy polecisz jakiś z klawiaturą dynamiczną 5-6 oktaw z taką funkcją. Chodzi o model i markę, używany cena do 2000 zł...


Czego oczekujesz dokładnie od tego instrumentu?


    adamjan  

  

 Wysłany: 30-03-2017; 00:20   
.........99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.... 
Czy polecisz jakiś z klawiaturą dynamiczną 5-6 oktaw z taką funkcją. Chodzi o model i
markę, używany cena do 2000 zł... Czego oczekujesz dokładnie od tego instrumentu?... 

Potrzebuje natruralnych dobrych brzmień (dobre piano, fletnie, instrumenty chińskie,
tybetańskie, smyczki itp. mile widziana dobrze brzmiąca sekcja rytmiczna, sprzęt może
być od 5 oktaw) potrzebuję też możliwości podłączenia do komputera, najlepiej przez
usb, Chcę go do grania muzyki relaksacyjnej, instrumentalnej. W tym kierunku. Z tego co
słuchałem na yb to skłaniam się ku brzeniom korga lub rolanda, ale tego jest tak dużo,
że potrzebuję wskazówek od znawców tematu. Będę wdzięczny za podpowiedzi.

* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-30, godz. 00:28 przez usera adamjan)



    funkofil1  

     

 Wysłany: 30-03-2017; 09:58   
............99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.... 
Czy polecisz jakiś z klawiaturą dynamiczną 5-6 oktaw z taką funkcją. Chodzi o model i
markę, używany cena do 2000 zł... Czego oczekujesz dokładnie od tego instrumentu?... 

Potrzebuje natruralnych dobrych brzmień (dobre piano, fletnie, instrumenty chińskie,
tybetańskie, smyczki itp. mile widziana dobrze brzmiąca sekcja rytmiczna, sprzęt może
być od 5 oktaw) potrzebuję też możliwości podłączenia do komputera, najlepiej przez
usb, Chcę go do grania muzyki relaksacyjnej, instrumentalnej. W tym kierunku. Z tego co
słuchałem na yb to skłaniam się ku brzeniom korga lub rolanda, ale tego jest tak dużo,
że potrzebuję wskazówek od znawców tematu. Będę wdzięczny za podpowiedzi....


może korg kross?


    adamjan  

  

 Wysłany: 30-03-2017; 21:44   
...............99,99% synthów posiada możliwość przestrajania na dowolną częstotliwość.... 
Czy polecisz jakiś z klawiaturą dynamiczną 5-6 oktaw z taką funkcją. Chodzi o model i
markę, używany cena do 2000 zł... Czego oczekujesz dokładnie od tego instrumentu?... 

Potrzebuje natruralnych dobrych brzmień (dobre piano, fletnie, instrumenty chińskie,
tybetańskie, smyczki itp. mile widziana dobrze brzmiąca sekcja rytmiczna, sprzęt może
być od 5 oktaw) potrzebuję też możliwości podłączenia do komputera, najlepiej przez
usb, Chcę go do grania muzyki relaksacyjnej, instrumentalnej. W tym kierunku. Z tego co
słuchałem na yb to skłaniam się ku brzeniom korga lub rolanda, ale tego jest tak dużo,
że potrzebuję wskazówek od znawców tematu. Będę wdzięczny za podpowiedzi....


może korg kross?...

Dziś w riffe też o nim wspomnieli, dzięki, fajnie brzmi, waham się pomiędzy nim a ROLAND Juno


    Pytajny  

     

 Wysłany: 30-03-2017; 21:56   

...
Potrzebuje natruralnych dobrych brzmień (dobre piano, fletnie, instrumenty chińskie,
tybetańskie, smyczki itp. mile widziana dobrze brzmiąca sekcja rytmiczna, sprzęt może
być od 5 oktaw) potrzebuję też możliwości podłączenia do komputera, najlepiej przez
usb, Chcę go do grania muzyki relaksacyjnej, instrumentalnej. W tym kierunku. Z tego co
słuchałem na yb to skłaniam się ku brzeniom korga lub rolanda, ale tego jest tak dużo,
że potrzebuję wskazówek od znawców tematu. Będę wdzięczny za podpowiedzi....


Po pierwsze - nie szukasz syntezatora. Syntezator, to zupełnie coś innego. To o czym piszesz, to ROMpler.


Po drugie przestrojenie tych brzmień spowoduje z powodów czystko techniczno-akustycznych:


- utratę jakości często słyszalną
- tylko oszukane przestrojenie. Bo przestroi również dźwięki nietonalne i będzie miało wpływ na stałe częstotliwości rezonansowe, które w zależności od stroju pozostają niezmienne (np. formanty). Innymi słowy: inaczej brzmią nagrania przestrojonych instrumentów, a inaczej przestrojone nagrania instrumentów.


Napisałeś wcześniej bardzo buńczuczznego posta, dlatgego skrytykuję cię równie buńczucznie: Doucz się, zamiast pisać głupoty. Jak chcesz używać 432, to ok, ale rób to w sposób jaki wykorzysta inny strój, a nie rób tranpozycji, która więcej przynosi szkody niż pożytku

Więc weź muzyków i każ im zagrać w 432 i potem to posampluj. Weź syntezatory (które można przestrając bez straty jakości) i je przestrój. Niestety używanie przestrojonych ROMplerów o których piszesz, jest w 432 bezsensem.



* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 00:25 przez usera Pytajny)



    adamjan  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 00:43   

No nie wiem czy się rozumiemy. Czy wiesz na czym polega granie muzyki w 432 Hz? Otóż chodzi o to, że częstotliwość dźwięku A ustawiasz na 432 Hz zamiast częstotliwości 440 Hz. Widziałeś kiedyś kamerton? Pewnie tak. I co na nim jest napisane? W większości jest 440 Hz. Wyobraź sobie teraz kamerton z napisem 432 Hz. I właśnie do takiego dźwięku stroję swoją gitarę i również chcę, aby syntezator, który kupię miał możliwość ustawienia częstotliwości dźwięku A do 432 Hz. Po co? 432 Hz to częstotliwość określana jako pitagorejska, już Pitagoras opracował pierwsze jej zasady. Reguły tego strojenia były już znane już około 1800 lat p.n.e! Ten strój jest nazywany strojem naturalnym.  Przez setki lat grali według niego wszyscy. Orkiestry, Bach, Beethoven, klasycy… Wszyscy oni tworzyli muzykę w stroju naturalnym. Z niewyjaśnionych przyczyn w 1917 nastąpiła pierwsza próba ustalenia standardu strojenia do dźwięku 440 Hz. Wyszła ona z inicjatywy Rockefellerów. Było tych prób kilka, wszystkie wychodziły od klas rządzących (skąd to zainteresowanie muzyką? Być może to jest powodem teorii spiskowych. Co ma potentat do muzyki? hmmm. Temat ten pozostawiam dla dociekliwych). Pomimo sprzeciwów muzyków w 1952 r. w Londynie zaakceptowano ten standard. Osobiście wolę stroić się tak jak Bach, niż tak jak sobie to wymyślił władca przeogromnej fortuny z wielkimi wpływami. Jak wielkie wpływ na te zmiany miały pieniądze? Poczytaj o tych fortunach Link Za pieniądze można kupić wiele... Dla mnie autorytetem są wielcy muzycy. Sam na słuch wolę dźwięk instrumentu strojonego do 432 Hz, wiele znanych mi muzyków jest zgodnych, że ten strój jest bardziej klarowny, czystszy. Ok pomyślisz sobie, to się strój do 432. Tak robię, jednak mam żal, że na lekcjach muzyki cisza, nikt nic mówił, w książkach cisza. Dodatkowo ze stroju naturalnego 432 Hz niektórzy tworzą teorie spiskowe. Jestem muzykiem. Stroję się tak ponieważ muzyka brzmi zdecydowanie lepiej. Ponieważ taki stój znany jest od tysięcy lat. Nie rozumiem skąd wywnioskowałeś, że chcę transponować dźwięk do 432 Hz? W żadnym razie. Ja w takim stroju gram. I w tym mam całą przyjemność z muzyki. Potrzebuję syntezatora do podkładu pod gitarę.


"strój A 440 Hz jest głośniejszy i bardziej agresywny, wyraźnie "kłuje" w uszy, natomiast strój A 432 Hz jest cichszy, ale czystszy, bardziej klarowny, solidniejszy, łagodniejszy i przyjemniejszy dla uszu. Tak też twierdzi Leszek Możdżer" Link



* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 01:20 przez usera adamjan)



    Pytajny  

     

 Wysłany: 31-03-2017; 01:20   
Wiem bardzo dobrze na czym polega strój 432, również go testowałem. Jednak Twoja
wypowiedź pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym co to syntezator i powielasz, w
dodatku błędnie, opinie innych.

I nie mówię o tym co słyszysz, tylko o tym co pisesz.

Piszesz o stroju Bacha. Skoro chcesz grać w stroju Bacha, to powinieneś grać w stroju
Werckmeister III. A grasz w stroju równomiernie temperowanym. Dlaczego? Serio,
odpowiedz na to pytanie. Bo strojenie to nie tylko punkt odniesienia względem dźwięku
a.

Piszesz, że wszyscy tworzyli w stroju 432 - bujda. Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Serio, odpowiedz. Wg mojej wiedzy strój i jego punkt odniesienia zmieniał się na
przestrzeni wieków i lokalizacji.

I serio - sprawdź sobie różnicę między syntezatorem, a ROMplerem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Syntezator
https://en.wikipedia.org/wiki/Rompler

Syntezator to np. Moog, Sh 101, Dx7. Syntezator generuje dźwięki sztuczne, syntetyczne.

Jeżeli instrument gra brzmieniem pianina, brassów, albo innych instrumentów, to jest to
ROMpler, wykorzystujący nie syntezę, a sampling.

Ktoś w tej dyskuji zaproponował Ci błędnie Korga, który nie jest syntezatorem.


* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 09:51 przez usera Pytajny)



    funkofil1  

     

 Wysłany: 31-03-2017; 09:15   


Ktoś w tej dyskuji zaproponował Ci błędnie Korga, który nie jest syntezatorem.
...

Jeśli człowiek pyta o konkretne brzmienia to próbuję mu podpowiedzieć... a nie mam czasu na edukowanie kogoś w zakresie różnic pomiędzy syntezatorem a ROMplerem.


    PWA  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 10:43   
...Wiem bardzo dobrze na czym polega strój 432, również go testowałem. Jednak Twoja wypowiedź pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym co to syntezator i powielasz, w dodatku błędnie, opinie innych.

I nie mówię o tu o tym co słyszysz, tylko o tym co pisesz.

Piszesz o stroju Bacha. Skoro chcesz grać w stroju Bacha, to powinieneś grać w stroju Werckmeister III. A grasz w stroju równomiernie temperowanym. Dlaczego? Serio, odpowiedz na to pytanie. Bo strojenie to nie tylko punkt odniesienia względem dźwięku a.

Piszesz, że wszyscy tworzyli w stroju 432 - bujda. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Serio, odpowiedz. Wg mojej wiedzy strój i jego punkt odniesienia zmieniał się na przestrzeni wieków i lokalizacji.

I serio - sprawdź sobie różnicę między syntezatorem, a ROMplerem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Syntezator
https://en.wikipedia.org/wiki/Rompler

Syntezator to np. Moog, Sh 101, Dx7. Syntezator generuje dźwięki sztuczne, syntetyczne.

Jeżeli instrument gra brzmieniem pianina, brassów, albo innych instrumentów, to jest to ROMpler, wykorzystujący nie syntezę, a sampling.

Ktoś w tej dyskuji zaproponował Ci błędnie Korga, który nie jest syntezatorem.


Kolega Pytajny ma jak najbardziej rację. Korg Kross nie jest syntezatorem, a jedynie bardziej zaawansowanym keybordem, dającym możliwość wpływu na kształtowanie wydobywających się dźwięków jakimś ograniczonym zakresie. Można go oczywiście przestroić, ale przypomina to kręcenie regulacją obrotów w gramofonie . Przestrojenie polega na spowolnieniu lub przyśpieszeniu odtwarzania zapisanych w instrumencie próbek, które zapewne zostały oryginalnie zapisane zgodnie z dzisiaj obowiązującym strojem 440. Jeżeli "plusy" ujemne takiego rozwiązania, o których wspomniał wcześniej kolega Pytajny, nie przeszkadzają Ci, to Kross jest ok.

Inaczej sprawa ma się z syntezatorem, w którym strój ustawiasz po przez rzeczywiste przestrojenie częstotliwości generowanych przez oscylatory. Nie ma tu znaczenia, czy są to oscylatory cyfrowe, czy też klasyczne VCO lub częściej stosowane współcześnie DCO. Natomiast w przypadku syntezatorów raczej zapomniał bym na Twoim miejscu o brzmieniach, jakie Cię interesują. Instrumenty te w zasadzie nie służą do jak najlepszego odzwierciedlenia instrumentów akustycznych, ale do tworzenia nowych, nie istniejących brzmień. Oczywiście część z nich ma w swoich bankach jakieś tam brzmienia typu "instrumenty akustyczne", ale są one dalekie od "oryginałów" . Jeżeli zdecydował byś się na syntezator, to w zakresie 2k PLN nawet za używany instrument będzie ciężko. Jeżeli ma on mieć 61 klawiszy + jakąś polifonię, to w zasadzie temat nie do ogarnięcia za 2k. Zainteresuj się Novation Ultrnova, którego cena (nowy) oscyluje w okolicy 2k, natomiast ma on klawiaturę 37 (3), natomiast zawsze możesz podłączyć do niego większą klawiaturę sterującą. Jest to syntezator cyfrowy. Warto tez popatrzeć na Deepmind 12 od Beha, którego cena to nieco ponad 5k. Jest to 12 głosowy syntezator oparty o oscylatory DCO, który zbiera dość dobre recenzje. Taniej nie kupisz analoga z 12 głosową polifonią.
Oczywiście są też urządzenia z wyższej półki jak np. DSI Prophet Rev2 z 16 głosową polifonią i klawiaturą 61 lub starszy Prophet 12 (12 głosów/5 oktaw), ale ich ceny oscylują w okolicy 10k i więcej. Zastanów się też nad rozwiązaniem typu syntezator desktop + klawiatura sterująca. Desktopy są z reguły sporo tańsze ponieważ odpada koszt klawiatury. Dodatkowy plus takiego rozwiązania to: desktop zajmuje mniej miejsca a klawiaturą sterującą możesz sterować wieloma syntezatorami typu desktop (i nie tylko). Tanim cyfrowym syntezatorem polifoniczny desktop jest Blofeld od Waldorfa, którego cena to ok. 1,5k, natomiast różnie to bywa z jego jakością.
Z ciekawych syntezatorów o mniejszej polifonii warto wspomnieć o:
- DSI Mopho x4 (niecałe 5k, 3,5 oktawy, 4 głosy)
- DSI OB-6 (ok. 13k, 4 oktawy, 6 głosów, również wersja desktop)
- DSI Prophet 6 (12,5k, 4 oktawy, 6 głosów, również wersja desktop)
- DSI Prophet 08 (ok. 8k, 5 oktaw, 8 głosów,również wersja desktop, już nie produkowany ale można go jeszcze znaleźć w niektórych sklepach)
- Korg Minilogue (ok. 2,5k, 3 oktawy, 4 głosy, niestety klawiatura mini)
- Elektron Analog Four(ok 6k, 3 oktawy, 4 głosy)

Poza tym istnieje jeszcze cała gama syntezatorów monofonicznych, których ceny są zdecydowanie niższe, więc jeżeli nie zależy Ci na polifonii, to w tym przypadku koszty są znacznie niższe.

Generalnie zawsze warto iść do sklepu i przesłuchać przynajmniej bank brzmień syntezatorów .

Co do częstotliwości strojenia, to polemika ta przypomina mi trochę dyskusję "o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia". Częstotliwość 432 nie jest ani czymś, co obwiązywało od wieków, ani zapewne jedyną "właściwą" . Pamiętajmy, że (cytuję):

"Przez długi czas nie było ustalonego jednego "naturalnego" punktu odniesienia. Na początku XVIII wieku w miarę popularny był kamerton o częstości dźwięku 422,5 Hz, pod koniec wieku popularniejszy stał się punkt o ćwierć tonu niższy 409 Hz. W XIX wieku przyjmowane punkty odniesienia miały coraz większą częstotliwość, co w pewnym stopniu wynikało z konkurencji na rynku (dźwięki bardziej piskliwe uważano za trudniejsze w wykonaniu, więc muzycy zaczęli podnosić ton melodii). W 1815 kamerton do strojenia dla orkiestr dawał częstotliwość 423,2 Hz, dziesięć lat później operę strojono do kamertonu 435 Hz, a jeszcze potem do kamertonu 445 Hz..
W połowie XIX wieku w związku z protestami śpiewaków, którzy nie nadążali za rywalizacją muzyków i nie mogli wyciągnąć już pewnych tonów w melodii o wciąż podnoszonej tonacji, we Francji ustalono strój 435 Hz. W tym czasie popularny stał się też "strój naukowy" oparty na kolejnych potęgach dwójki, z tonem 430 Hz, używał go Verdi.
Tymczasem Anglicy początkowo wprowadzili u siebie strój 451 Hz, aby ostatecznie wprowadzić "strój orkiestrowy" 439 Hz. Gdy ustalano międzynarodową normę, początkowo miał to być ton właśnie 439 Hz, ale okazało się że jest kłopotliwy w użyciu - 439 to liczba pierwsza i nie dzieli się całkowicie na mniejsze, przez co wszystkie półtony i ćwierćtony byłyby niecałkowite. Stąd zaokrąglenie do 440.
Warto też dodać, że w wielu krajach europejskich w orkiestrach używa się stroju 442 Hz"

Również Wesołowski w "Zasadach Muzyki" wspomina o stroju 435, jako obowiązującym bezpośrednio przed 440. Dyskusja o 432 z reguły podpierana jest mocno spiskowymi teoriami i w większości przedstawiana jest jako jedynie właściwa i obowiązując od stuleci, co oczywiście nie jest prawdą, ponieważ jest tylko jedną z wielu używanych przez wieki. Pamiętajmy, również o tym, że możliwość pomiary częstotliwości istnieje od stosunkowo niedawna, więc kiedyś tak naprawdę była ustawiana "na ucho", ponieważ nie można jej był zmierzyć .


    adamjan  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 20:01   
Odniosę się do wiadomości:
"...Wiem bardzo dobrze na czym polega strój 432, również go testowałem.|"
Cieszę się, że testowałeś.

"Jednak Twoja wypowiedź pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym co to syntezator i powielasz, w
dodatku błędnie, opinie innych. I nie mówię o tym co słyszysz, tylko o tym co piszesz".
Czy coś jest niezrozumiałe z tego co napisałem? Napisałem, że nie wiem, więc pytam. Czy uważasz, że wszyscy muszą wiedzieć wszystko? Jeśli chcesz atakować i wyśmiewać zamiast pomagać to oszczędź sobie. Szkoda czasu.

"Piszesz o stroju Bacha. Skoro chcesz grać w stroju Bacha, to powinieneś grać w stroju
Werckmeister III. A grasz w stroju równomiernie temperowanym. Dlaczego? Serio,
odpowiedz na to pytanie. Bo strojenie to nie tylko punkt odniesienia względem dźwięku
a".

Pisałem o Bachu, ponieważ znany był jemu ten strój i z niego korzystał. Wielu muzyków ma wiedzę na ten temat. Napiszę raz jeszcze, że GRAM (tryb teraźniejszy) strojąc gitarę do częstotliwości A = 432 Hz. Częstotliwość tą zawdzięczamy Pitagorasowi z Samos (VI w. p. n. e.), to ten sam Pitagoras, który wymyślił twierdzenia znane z matematyki. Wymyślił on również skalę muzyczną, oraz zasady strojenia instrumentów, z których wynika stosunek 3 : 2 dźwięków w strojeniu. Czemu używam tego strojenia? Dźwięk A = 432 Hz jest ściśle powiązany z tzw. regułą złotego działu. Tak nastrojony instrument brzmi dużo lepiej niż instrument nastrojony do 440 Hz. Ale najważniejszy powód jest taki, że strój 440 Hz został narzucony na siłę przez ludzi nie mających żadnego związku z muzyką. Zmiana ta została narzucona i forsowana kilkukrotnie. Może została zatwierdzona przez rządy. Jednak nigdy przez muzyków.

"Piszesz, że wszyscy tworzyli w stroju 432 - bujda. Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
Serio, odpowiedz. Wg mojej wiedzy strój i jego punkt odniesienia zmieniał się na
przestrzeni wieków i lokalizacji".
To Twoje teorie i twierdzenia, starasz się za wszelką cenę udowodnić swoją wiedzę, nie wiem tylko jaki masz cel. Czy naprawdę piszesz tylko po to by udowodnić mi, że wiesz więcej w kilku sprawach więcej niż ja? Proszę czytaj uważnie, wtedy przeczytasz to, o czym piszę. Strój naturalny ma swoje początki wiele wieków przed naszą erą. Wszyscy znani muzycy w nim tworzyli. Jednak nie napisałem, że tylko w tym stroju.

"I serio - sprawdź sobie różnicę między syntezatorem, a ROMplerem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Syntezator
https://en.wikipedia.org/wiki/Rompler"

Po co mam sprawdzać to sprawdzać? Napisałeś, już o tym. Ufam, że masz wiedzę w tym temacie, dlatego zabierasz głos w rozmowie. Temat Romlera uważam za wjaśniony.

"Syntezator to np. Moog, Sh 101, Dx7. Syntezator generuje dźwięki sztuczne, syntetyczne.

Jeżeli instrument gra brzmieniem pianina, brassów, albo innych instrumentów, to jest to
ROMpler, wykorzystujący nie syntezę, a sampling.

Ktoś w tej dyskusji zaproponował Ci błędnie Korga, który nie jest syntezatorem".

Dziękuję za informację.

Tak przy okazji otrzymałem dziś odpowiedź z Yamaha Music Europe, dzięki której mam informację, że wszystkie syntezatory Yamaha umożliwiają ustawienie instrumentu w zakresie 414Hz – 466Hz.
Więc to dla mnie dobra wiadomość

Linki:
Pitagoras
Złoty podział
Strój pitagorejski 432 Hz


    adamjan  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 20:12   

......Wiem bardzo dobrze na czym polega strój 432, również go testowałem. Jednak Twoja wypowiedź pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia o tym co to syntezator i powielasz, w dodatku błędnie, opinie innych.

I nie mówię o tu o tym co słyszysz, tylko o tym co pisesz.

Piszesz o stroju Bacha. Skoro chcesz grać w stroju Bacha, to powinieneś grać w stroju Werckmeister III. A grasz w stroju równomiernie temperowanym. Dlaczego? Serio, odpowiedz na to pytanie. Bo strojenie to nie tylko punkt odniesienia względem dźwięku a.

Piszesz, że wszyscy tworzyli w stroju 432 - bujda. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Serio, odpowiedz. Wg mojej wiedzy strój i jego punkt odniesienia zmieniał się na przestrzeni wieków i lokalizacji.

I serio - sprawdź sobie różnicę między syntezatorem, a ROMplerem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Syntezator
https://en.wikipedia.org/wiki/Rompler

Syntezator to np. Moog, Sh 101, Dx7. Syntezator generuje dźwięki sztuczne, syntetyczne.

Jeżeli instrument gra brzmieniem pianina, brassów, albo innych instrumentów, to jest to ROMpler, wykorzystujący nie syntezę, a sampling.

Ktoś w tej dyskuji zaproponował Ci błędnie Korga, który nie jest syntezatorem.


Kolega Pytajny ma jak najbardziej rację. Korg Kross nie jest syntezatorem, a jedynie bardziej zaawansowanym keybordem, dającym możliwość wpływu na kształtowanie wydobywających się dźwięków jakimś ograniczonym zakresie. Można go oczywiście przestroić, ale przypomina to kręcenie regulacją obrotów w gramofonie . Przestrojenie polega na spowolnieniu lub przyśpieszeniu odtwarzania zapisanych w instrumencie próbek, które zapewne zostały oryginalnie zapisane zgodnie z dzisiaj obowiązującym strojem 440. Jeżeli "plusy" ujemne takiego rozwiązania, o których wspomniał wcześniej kolega Pytajny, nie przeszkadzają Ci, to Kross jest ok.


Wiem, że Kolega Pytajny ma rację w sprawie Romplera, rozumiem to. Dziękuję za wyczerpujące informację.

Inaczej sprawa ma się z syntezatorem, w którym strój ustawiasz po przez rzeczywiste przestrojenie częstotliwości generowanych przez oscylatory. Nie ma tu znaczenia, czy są to oscylatory cyfrowe, czy też klasyczne VCO lub częściej stosowane współcześnie DCO. Natomiast w przypadku syntezatorów raczej zapomniał bym na Twoim miejscu o brzmieniach, jakie Cię interesują. Instrumenty te w zasadzie nie służą do jak najlepszego odzwierciedlenia instrumentów akustycznych, ale do tworzenia nowych, nie istniejących brzmień. Oczywiście część z nich ma w swoich bankach jakieś tam brzmienia typu "instrumenty akustyczne", ale są one dalekie od "oryginałów" . Jeżeli zdecydował byś się na syntezator, to w zakresie 2k PLN nawet za używany instrument będzie ciężko. Jeżeli ma on mieć 61 klawiszy + jakąś polifonię, to w zasadzie temat nie do ogarnięcia za 2k. Zainteresuj się Novation Ultrnova, którego cena (nowy) oscyluje w okolicy 2k, natomiast ma on klawiaturę 37 (3), natomiast zawsze możesz podłączyć do niego większą klawiaturę sterującą. Jest to syntezator cyfrowy. Warto tez popatrzeć na Deepmind 12 od Beha, którego cena to nieco ponad 5k. Jest to 12 głosowy syntezator oparty o oscylatory DCO, który zbiera dość dobre recenzje. Taniej nie kupisz analoga z 12 głosową polifonią.
Oczywiście są też urządzenia z wyższej półki jak np. DSI Prophet Rev2 z 16 głosową polifonią i klawiaturą 61 lub starszy Prophet 12 (12 głosów/5 oktaw), ale ich ceny oscylują w okolicy 10k i więcej. Zastanów się też nad rozwiązaniem typu syntezator desktop + klawiatura sterująca. Desktopy są z reguły sporo tańsze ponieważ odpada koszt klawiatury. Dodatkowy plus takiego rozwiązania to: desktop zajmuje mniej miejsca a klawiaturą sterującą możesz sterować wieloma syntezatorami typu desktop (i nie tylko). Tanim cyfrowym syntezatorem polifoniczny desktop jest Blofeld od Waldorfa, którego cena to ok. 1,5k, natomiast różnie to bywa z jego jakością.
Z ciekawych syntezatorów o mniejszej polifonii warto wspomnieć o:
- DSI Mopho x4 (niecałe 5k, 3,5 oktawy, 4 głosy)
- DSI OB-6 (ok. 13k, 4 oktawy, 6 głosów, również wersja desktop)
- DSI Prophet 6 (12,5k, 4 oktawy, 6 głosów, również wersja desktop)
- DSI Prophet 08 (ok. 8k, 5 oktaw, 8 głosów,również wersja desktop, już nie produkowany ale można go jeszcze znaleźć w niektórych sklepach)
- Korg Minilogue (ok. 2,5k, 3 oktawy, 4 głosy, niestety klawiatura mini)
- Elektron Analog Four(ok 6k, 3 oktawy, 4 głosy)

Poza tym istnieje jeszcze cała gama syntezatorów monofonicznych, których ceny są zdecydowanie niższe, więc jeżeli nie zależy Ci na polifonii, to w tym przypadku koszty są znacznie niższe.

Generalnie zawsze warto iść do sklepu i przesłuchać przynajmniej bank brzmień syntezatorów .

Co do częstotliwości strojenia, to polemika ta przypomina mi trochę dyskusję "o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia". Częstotliwość 432 nie jest ani czymś, co obwiązywało od wieków, ani zapewne jedyną "właściwą" . Pamiętajmy, że (cytuję):

"Przez długi czas nie było ustalonego jednego "naturalnego" punktu odniesienia. Na początku XVIII wieku w miarę popularny był kamerton o częstości dźwięku 422,5 Hz, pod koniec wieku popularniejszy stał się punkt o ćwierć tonu niższy 409 Hz. W XIX wieku przyjmowane punkty odniesienia miały coraz większą częstotliwość, co w pewnym stopniu wynikało z konkurencji na rynku (dźwięki bardziej piskliwe uważano za trudniejsze w wykonaniu, więc muzycy zaczęli podnosić ton melodii). W 1815 kamerton do strojenia dla orkiestr dawał częstotliwość 423,2 Hz, dziesięć lat później operę strojono do kamertonu 435 Hz, a jeszcze potem do kamertonu 445 Hz..
W połowie XIX wieku w związku z protestami śpiewaków, którzy nie nadążali za rywalizacją muzyków i nie mogli wyciągnąć już pewnych tonów w melodii o wciąż podnoszonej tonacji, we Francji ustalono strój 435 Hz. W tym czasie popularny stał się też "strój naukowy" oparty na kolejnych potęgach dwójki, z tonem 430 Hz, używał go Verdi.
Tymczasem Anglicy początkowo wprowadzili u siebie strój 451 Hz, aby ostatecznie wprowadzić "strój orkiestrowy" 439 Hz. Gdy ustalano międzynarodową normę, początkowo miał to być ton właśnie 439 Hz, ale okazało się że jest kłopotliwy w użyciu - 439 to liczba pierwsza i nie dzieli się całkowicie na mniejsze, przez co wszystkie półtony i ćwierćtony byłyby niecałkowite. Stąd zaokrąglenie do 440.
Warto też dodać, że w wielu krajach europejskich w orkiestrach używa się stroju 442 Hz"

Również Wesołowski w "Zasadach Muzyki" wspomina o stroju 435, jako obowiązującym bezpośrednio przed 440. Dyskusja o 432 z reguły podpierana jest mocno spiskowymi teoriami i w większości przedstawiana jest jako jedynie właściwa i obowiązując od stuleci, co oczywiście nie jest prawdą, ponieważ jest tylko jedną z wielu używanych przez wieki. Pamiętajmy, również o tym, że możliwość pomiary częstotliwości istnieje od stosunkowo niedawna, więc kiedyś tak naprawdę była ustawiana "na ucho", ponieważ nie można jej był zmierzyć ....
 


Tak, to prawda, że muzycy poszukiwali stroju, jednak jak prześledzisz to o czym napisałeś nigdy, żaden z muzyków nie ustalił częstotliwości 440 Hz, (Stroju orkiestrowego 439 Hz z Anglii nie biorę pod uwagę, bo dziwnym zrządzeniem właśnie tam właśnie został zatwierdzony standard 440 Hz. Podkeślę raz jeszcze, zawsze próba ustalenia tego stroju pochodziła od elit rządzących). Teori spiskowych jest wiele. Dla mnie istotne jest to, że częstotliwość 432 Hz jest zgodna z regułą złotego podziału, była wykorzystywa przez cenionych muzyków i jest doceniana również dziś. Istotne jest to, co zauważyłeś, że w większości częstotliwość dźwięku A ustalana była na ucho. Teraz to wszysko można zmierzyć i obliczyć. Zgodnie z regułą złotego podziału dzięk A = 432 Hz. To są fakty. Terie spiskowe dotyczą jedynie tego, dla czego Rokefellerowie tak intensywnie starali się ustanowić standard 440 Hz. Warto poczytać o regule złotego podziału by zrozumieć jej fenomen.



* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 21:08 przez usera adamjan)



    Pytajny  

     

 Wysłany: 31-03-2017; 20:13   

Swoją wypowiedź już uargumentowałem. PWA uargumentował to jeszcze lepiej. Nie będę się powtarzał, bo to bezcelowe.



Nie chce mi się odnosić do całej Twojej wypowiedzi, bo jest tam wiele bujd, ale też kilka fałszy. Np. skąd wziąłeś informację, że akurat Bach używał 432? Bardzo wątpię, ale chętnie sprawdzę.



Chętnie przezcytam Twoją odpowiedź na post PWA.



A mój buńczuczny ton był spowodowany tylko i wyłącznie Twoim wcześniejszym równie buńczucznym postem.




    adamjan  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 20:22   

...Swoją wypowiedź już uargumentowałem. PWA uargumentował to jeszcze lepiej. Nie będę się powtarzał, bo to bezcelowe.   Nie chce mi się odnosić do całej Twojej wypowiedzi, bo jest tam wiele bujd, ale też kilka fałszy. Np. skąd wziąłeś informację, że akurat Bach używał 432? Bardzo wątpię, ale chętnie sprawdzę.   Chętnie przezcytam Twoją odpowiedź na post PWA.   A mój buńczuczny ton był spowodowany tylko i wyłącznie Twoim wcześniejszym równie buńczucznym postem....



Dziękuję Panowie za udział w rozmowie, uważam, że temat jest interesujący i wart pochylenia się na nim. Pozdrawiam.



* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 20:29 przez usera adamjan)



    PWA  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 21:07   
Tak, to prawda, że muzycy poszukiwali stroju, jednak jak prześledzisz to o czym napisałeś nigdy, żaden z muzyków nie ustalił częstotliwości 440 Hz, uczyniło to ktoś z poza muzycznego świata. Teori spiskowych jest wiele. Dla mnie istotne jest to, że częstotliwość 432 Hz jest zgodna z regułą złotego podziału, była wykorzystywa przez cenionych muzyków i jest doceniana również dziś. ...

Masz rację, że strój 440 nie pochodzi od muzyków, no ale z drugiej strony kim że był Pitagoras? Matematykiem i filozofem, czyli też nie muzykiem
Nie chcę tu wchodzić w spór o wyższości 432 na 440. Chodzi mi tylko o to, że ostatnio krążą po sieci teorie spiskowe dot. 440 vs. 432, a wszystkie wypowiedzi są podszyte mistyką, łącznie z argumentami Leszka M. Jeżeli chcesz stroić na 432, strój śmiało ... nie ma nic przeciwko temu
A'propos stroju Pitagorejskiego, to załączam poniżej link do artykułu, w którym mowa, dlaczego zaczęto poszukiwania innych strojów niż ten i dlaczego strój ten nie do końca podobał się muzykom.
http://www.wiw.pl/delta/historia_systemow.asp

Mam nadzieję, że w miarę z sensem wyjaśniłem Ci różnice pomiędzy syntezatorem a zaawansowanym keyboardem i jasne są dla Ciebie plusy i minusy w kontekście strojenia obydwu rodzajów instrumentów.


    adamjan  

  

 Wysłany: 31-03-2017; 21:18   

...Tak, to prawda, że muzycy poszukiwali stroju, jednak jak prześledzisz to o czym napisałeś nigdy, żaden z muzyków nie ustalił częstotliwości 440 Hz, uczyniło to ktoś z poza muzycznego świata. Teori spiskowych jest wiele. Dla mnie istotne jest to, że częstotliwość 432 Hz jest zgodna z regułą złotego podziału, była wykorzystywa przez cenionych muzyków i jest doceniana również dziś. ... Masz rację, że strój 440 nie pochodzi od muzyków, no ale z drugiej strony kim że był Pitagoras? Matematykiem i filozofem, czyli też nie muzykiem Nie chcę tu wchodzić w spór o wyższości 432 na 440. Chodzi mi tylko o to, że ostatnio krążą po sieci teorie spiskowe dot. 440 vs. 432, a wszystkie wypowiedzi są podszyte mistyką, łącznie z argumentami Leszka M. Jeżeli chcesz stroić na 432, strój śmiało ... nie ma nic przeciwko temu A'propos stroju Pitagorejskiego, to załączam poniżej link do artykułu, w którym mowa, dlaczego zaczęto poszukiwania innych strojów niż ten i dlaczego strój ten nie do końca podobał się muzykom. http://www.wiw.pl/delta/historia_systemow.asp Mam nadzieję, że w miarę z sensem wyjaśniłem Ci różnice pomiędzy syntezatorem a zaawansowanym keyboardem i jasne są dla Ciebie plusy i minusy w kontekście strojenia obydwu rodzajów instrumentów....


Co do Pitagorasa, jest on również twórcą skali muzycznej. W mojej ocenie już sam ten fakt stawia go bardzo wysoko w muzyce. Nie wiem czy sam grał na jakimś instrumencie. Co do teorii spiskowych rzeczywiście jest ich sporo... Dziękuję za wyjaśnienie różnic pomiędzy syntezatorem a zaawansowanym keyboardem, to bardzo interesujące. Na pewno jeszcze kilka razy przeczytam ten opis. Sporo mi to wyjaśniło. Dziękuję też za dużo cennych informacji, które podałeś. Kierunek znam, tego szukałem.



* (Ostatnia edycja posta: 2017-03-31, godz. 21:28 przez usera adamjan)



    PieTras!  

     

 Wysłany: 31-03-2017; 23:51   

A ja pytam, na jakiej podstawie twierdzisz, że Bach grał w 432? Podaj źródła, bo wiele wskazuje na to, że to czyjeś kłamstwo, które po prostu podchwyciłeś i przekazujesz dalej. Tak rodzą się mity, więc proszę o źródło zupełnie na poważnie.

Kto jeszcze grał w 432? 



* (Ostatnia edycja posta: 2017-04-01, godz. 00:24 przez usera PieTras!)

Strony tematu: [1] | 2 »

     
PARTNERZY
Studia Nagraniowe i Koncertowe Polskiego Radia  Kancelaria Adwokacka - Damian Kosmala  Polskie Stowarzyszenie Realizatorów Dźwięku  LIVE SOUND & Installation  E-Muzyk.pl
PATRONATY
    Warsaw Electronic Festival     
AVT KORPORACJA
© by AVT Wydawnictwo 2016, All right reserved