EiS na Facebook FanPage EiS na Twitter EiS na YouTube EiS na Google+ EiS News - kanał RSS EiS Forum News - kanał RSS

Ulubiony kiosk EiS
Prenumerata/e-wydania
Status użytkownika
 Nie jesteś zalogowanym/zarejestrowanym użytkownikiem serwisu EiS
       Zaloguj/zarejestruj się

 



EiS w lipcu
EiS 07/2017

   Spis treści
   DVD + ONLINE


EiS PLUS 7
SPRZĘT DO STUDIA

Spis treści



EiS PLUS 6
TWORZENIE MUZYKI W KOMPUTERZE - Praktyczny Poradnik

Spis treści



Poradnik EiS
Poradnik EiS - ZACZNIJ WSZYSTKO OD NOWA!

Spis treści



EiS PLUS 5
BEATS & BASS

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS PLUS 4
EFEKTY W PRODUKCJI MUZYCZNEJ

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS - numery archiwalne

     W numerze 2002-01          Strona główna archiwum

EiS 2002-01

  TESTY 


  Digital Audio Labs CardDeluxe
   Interfejs audio

Maciej Dobrski

W pierwszej połowie ostatniej dekady ubiegłego wieku komputerowy zapis audio o profesjonalnej jakości odbywał się głównie w maszynach z nadgryzionym jabłkiem w znaku firmowym. Zresztą nie tylko audio. Większość aplikacji na zawodowym poziomie była domeną komputerów Apple.

W przypadku komputerów PC audio i muzyka od początku były traktowane przez Microsoft bardzo powierzchownie, w multimedialnym pakiecie i z niewielką troską o wymagania zawodowców. Kto chciał zarabiać w szołbiznesie, musiał się trzymać MacIntosha i kosztownych systemów Digidesign. Każdy profesjonalista, który doceniał ogromny potencjał komputerów w zapisie i obróbce cyfrowego dźwięku, natychmiast dostrzegał też żałosną jakość konwersji A/D i D/A Soundblastera 16 i niezliczonych klonów. Ta karta określiła standard jakościowy podstawowego wyposażenia PCtów w dziedzinie audio.

O paradoksie - na długo przed pojawieniem się wyższej klasy popularnych kart dźwiękowych dla raptownie rozwijającej się multimedialnej technologii Windows - pojawił się produkt znany tylko wąskiej grupie profesjonalistów. Niewielka manufaktura w Plymouth (USA) - Digital Audio Labs - postanowiła produkować specjalistyczne systemy audio dla komputerów PC. CardDPlus była pierwszą w historii kartą dźwiękową spełniającą jakościowe wymagania radiofonii i studiów nagraniowych, a także pierwszą kartą pracującą w trybie full duplex. Cena tej elektroniki - w porównaniu do wszechobecnych Soundblasterów - mogła zrujnować małżeństwo. O mały włos... W każdym razie - od ust sobie i dzieciom odejmując - stałem się szczęśliwym posiadaczem tego cudeńka. Według dzisiejszych kryteriów jest to obiekt archeologiczny. Cały system zawiera dwie 7calowe płyty ISA, połączone wewnątrz kablem wstęgowym. Pierwsza dokonuje precyzyjnej konwersji A/D/A, druga obsługuje sygnał cyfrowy 16bitów w formacie S/PDIF, zaś dynamika w granicach 92dB, znakomita separacja kanałów stereo i ogólna jakość analogowej sekcji układu umożliwia bezpośrednie odtwarzanie plików WAV na antenę lub do stołu mikserskiego.
CardDPlus natychmiast zwróciła na siebie uwagę specjalistów, wyznaczając standard jakościowy, który do dzisiaj jest trudny do osiągnięcia nawet dla najlepszych. Stwierdzę tylko, że tkwi ona nadal - po ośmiu latach wiernej służby - w obydwu muzealnych szczelinach ISA mojego Pentium. Naturalnie obok CardDeluxe, która z równym wdziękiem wykonuje obowiązki konwersji sygnałów analogowych i cyfrowych w zaostrzonych kryteriach technologii 24bitowej.
Nim przejdziemy do detali, rezultatów testu i wniosków końcowych, jedną rzecz musimy stwierdzić od razu. Otóż CardDeluxe jest tylko kartą dźwiękową, interfejsem audio: dokonuje równoległej konwersji dwóch kanałów analogowego sygnału audio na cyfrowy i zapisu na dysku twardym z określoną rozdzielczością próbkowania do 24bit/96kHz. Odwrotny proces jest oczywiście możliwy (także w pozycji tzw. full duplex, czyli odtwarzania poprzednio nagranego materiału podczas zapisu nowego), w obydwu przypadkach posługując się symetrycznymi gniazdami 1/4" i ustawialną zworkami czułością 10/+4dB. Transmisja sygnału cyfrowego w formacie S/PDIF w obydwie strony odbywa się przy pomocy kabli koncentrycznych i gniazd RCA. I to wszystko. Karta nie robi poza tym nic innego. Obowiązki komunikacji MIDI w systemie musi spełniać albo standardowe gniazdo joystick w komputerze, albo specjalistyczny interfejs. Przy zapisie wielościeżkowym CardDeluxe oferuje 4kanały: 2 x analog + 2 x S/PDIF, albo - przy bardziej ambitnych przedsięwzięciach - możliwość kaskadowego połączenia kilku kart kablami wstęgowymi wewnątrz komputera, podporządkowanych następnie do wspólnego zegara.
W kwestii konwersji CardDeluxe - podobnie jak protoplasta - nie daje powodów do najmniejszych pretensji. Czym to się objawia? Przede wszystkim krystaliczną jakością dźwięku bez koloryzacji (sygnał nie ulega "upiększaniu" w stopniach analogowej obróbki), co gwarantuje idealnie płaska charakterystyka przenoszenia w pełnym zakresie spektrum słyszalnego. Po drugie - minimalną zawartością zniekształceń harmonicznych. Po trzecie - znakomitą separacją kanałów stereo. I po czwarte w końcu - niewiarygodną wręcz relacją sygnału maksymalnego do szumów własnych. 114dB dynamiki (mierzonej przy 24bitowej rozdzielczości próbkowania) na analogowym wyjściu to obszar dostępny tylko dla studyjnych konwerterów najwyższej jakości i urządzeń audio z górnych półek. Ten parametr był powodem dość bolesnego pierwszego doświadczenia z kartą. Otóż dotychczas do konwersji cyfrowego sygnału na analogowy używałem przetworników w studyjnym magnetofonie DAT Panasonic SV3800 (lubię duże i precyzyjne wskaźniki poziomu w tej maszynie), które są dość ciche i świetnie brzmiące. Dynamika tych konwerterów jest w granicach 92dB - całkiem poprawna jak na moje wymagania - i nikły szum w słuchawkach był dla mnie zawsze pewnym punktem odniesienia w kwestii głośności odsłuchu. Tę samą zasadę nieświadomie zastosowałem dla toru, w który wpiąłem kable wyjściowe z CardDeluxe, podciągając suwak miksera do momentu usłyszenia delikatnego szumu. Załadowałem jakiś plik w Sound Forge i bez namysłu uruchomiłem Play. Dzwoniło mi w głowie do rana....
Nie mam najmniejszego powodu do kwestionowania imponujących parametrów CardDeluxe, które producent podaje na pudełku, ale bez porównań nie byłbym skłonny wydawać jednoznacznej opinii. Jako urządzenie referencyjne wykorzystałem studyjny przetwornik Apogee PXS100, uznawany jak świat długi i szeroki za jeden z lepszych aparatów tego typu. Rezultaty porównania tylko na słuch wykazały bardzo zbliżone jakościowo brzmienie. W analogowym sygnale wyjściowym karty (w pozycji biegu jałowego) nieco wcześniej niż szum własny pojawia się charakterystyczny "świergot" zakłóceń komputerowych, ale by to usłyszeć potrzebne jest wzmocnienie zdolne wypruć głośniki w mgnieniu oka. Świergot znika zresztą w momencie obciążenia konwerterów sygnałem cyfrowym. To zakłócenie jest nie do uniknięcia w przypadku kart dźwiękowych, które wrażliwe konwertery mają wszak wbudowane w płytkę druku, a całość znajduje się w samym centrum radiowomagnetycznego cyklonu. Nie słyszałem jeszcze żadnej karty całkiem niewrażliwej na te hałasy. W przypadku CardDeluxe poziom zakłóceń jest daleko poza zasięgiem percepcji nawet przy bolesnej dla uszu głośności.

Na naszym CD znajdziecie próbkę WAV nagrania 24bit/44.1KHz pobranego na wyjściu miksera Mackie 1604 VLZ Pro (naturalnie są to tylko próbki konwersji A/D karty - rezultaty konwersji w drugą stronę będą zależne od dobroci konwerterów D/A Waszych kart dźwiękowych). Zapis został dokonany metodą live w edytorze Sound Forge 5.0 bezpośrednio na dysk, bez stosowania jakiejkolwiek korekcji i procesorów: gitara akustyczna stereo (2 mikrofony Audio Technica AT 4033 a), wokal (Neumann U87 Ai) i harmonijka (Neumann TLM 103). Gra i śpiewa Steve Palmer z Edmonton w Kanadzie.
Niewątpliwie jednym z powodów tak imponujących parametrów i jakości obustronnej konwersji jest staranny dobór elementów elektronicznych o minimalnej tolerancji. To samo zresztą daje się zauważyć w przypadku archaicznej CardDPlus, która w niczym nie przypomina minimalistycznych układów standardowej karty Sound Blaster i podobnych. Już sam fakt zastosowania gniazd symetrycznych 1/4" jest dowodem troski o profesjonalną jakość, czego nie zagwarantują powoli znikające (na szczęście!) gniazda 1/8", a nawet znacznie wygodniejsze typu RCA.
CardDeluxe jest wyposażona w sterowniki MME, Direct Sound i ASIO, co pozwala na bezproblemową współpracę z większością najpopularniejszych aplikacji muzycznych. W testowym komputerze z W98SE karta ochoczo obsługiwała audio w sekwencerze Cakewalk 9, który równolegle kontrolował sampler perkusyjny NI Battery i wirtualne organy NI B4. W zapisie wielościeżkowym zarówno program Vegas Audio jak i Cool Edit akceptowały optyczny sygnał ADAT na wejściu interfejsu Dakota, jednocześnie monitorując wyjście via CardDeluxe. Niestety brakuje na liście sterowników brakuje GSIF (GigaSampler). W momencie oddawania tego artykułu do edycji przedstawiciel firmy zapewniał nas, że prace nad pakietem sterowników WDM i GSIF są na końcowym etapie i powinny się one znaleźć na www.digitalaudio.com lada moment. Na marginesie: internetowa i bezpośrednia pomoc dla klientów Digital Audio Labs należy do najlepszych w tej branży, oferując szczegółowe wskazówki w konkretnych aplikacjach programowych, oraz kontrolując intensywny dialog użytkowników.
CardDeluxe nie jest zwyczajną kartą. Prostota w funkcjach i elegancja w działaniu, przy najwyższej z możliwych na dzisiaj jakości konwersji AnalogDigitalAnalog - tak bym opisał ten produkt w kilku słowach. Nie ma tu wirtualnego miksera, efektów pokładowych, różnych świecidełek ani zbytecznych dodatków w postaci mało na ogół przydatnych programów w wersji LE (Light Edition). Konkurencja w tej klasie jest bardzo nieliczna: Aardvark Direct Pro 2496, Lynx One/Two, RME Digi96/8 PST, może jeszcze Echo Mia. Właściwie tylko ta ostatnia karta może się przymierzać ze względu na zbliżoną funkcjonalność, inne z tej bardzo osobistej listy oferują
- przy zbliżonej jakości konwersji - kilka istotnych dodatków. Jeśli jednak jakość dźwięku jest priorytetem w Twoich zmaganiach z Muzyką w komputerze, to polecam CardDeluxe żarliwie i z głęboką wiarą w sercu. To jest Najlepsza Karta Audio Na Świecie.


     


     Drukuj artykuł       drukuj artykuł

     W numerze 2002-01          Strona główna archiwum
PARTNERZY
Studia Nagraniowe i Koncertowe Polskiego Radia  Kancelaria Adwokacka - Damian Kosmala  Polskie Stowarzyszenie Realizatorów Dźwięku  LIVE SOUND & Installation  E-Muzyk.pl
PATRONATY
    Warsaw Electronic Festival     
AVT KORPORACJA
© by AVT Wydawnictwo 2016, All right reserved