EiS na Facebook FanPage EiS na Twitter EiS na YouTube EiS na Google+ EiS News - kanał RSS EiS Forum News - kanał RSS

Ulubiony kiosk EiS
Prenumerata/e-wydania
Status użytkownika
 Nie jesteś zalogowanym/zarejestrowanym użytkownikiem serwisu EiS
       Zaloguj/zarejestruj się

 



EiS w październiku
EiS 10/2017

   Spis treści
   DVD + ONLINE


Poradnik EiS
Poradnik EiS - ZACZNIJ WSZYSTKO OD NOWA!

Spis treści



EiS PLUS 5
BEATS & BASS

   Spis treści
   Na płycie DVD


EiS PLUS 6
TWORZENIE MUZYKI W KOMPUTERZE - Praktyczny Poradnik

Spis treści



EiS PLUS 7
SPRZĘT DO STUDIA

Spis treści




E-Media EiS

       Strona główna          Nasze relacje         Koncerty/przeglądy

VII Konkurs PMR


  Poprzedni materiał     VII Konkurs PMR    Następny materiał
Zamieszczono: 25.10.2012
Głosów: 1
Ocena: 10
Odsłon: 9235
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać ten materiał. Zarejestruj się

VII Konkurs Pianistów Muzyki Rozrywkowej z udziałem Hammondzistów

Muzyka rozrywkowa (w tym i barowa) na żywo, w wykonaniu najczęściej klasycznie wykształconych muzyków, to doprawdy piękna sprawa. Niestety, niezbyt często opisywana. Dlatego też uważamy, że Konkurs, organizowany pod patronatem naszej redakcji, przy współudziale STOART, STOMUR i firmy Hammond Polska, jest świetną okazją, aby zwrócić uwagę Czytelników na tę niszę muzyczną.

Miejscem, gdzie odbyło się tegoroczne wydarzenie, był Pałac Tyszkiewiczów w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście 32, a ściślej mówiąc - zajęto Salę Balową i Salę Bilardową, doskonale komponujące się z repertuarem zaprezentowanym przez wykonawców.
Siódmą edycję konkursu, który odbył się 22 września 2012 roku, otworzył prezes Stomur Wiesław Szymański. W skład jury Konkursu wchodzili m.in. znakomity pianista Andrzej Jagodziński oraz producent i dystrybutor sprzętu muzycznego Paweł Więsik, który dostarczył na konkurs współczesną replikę kultowego Hammonda B3.
Jako pierwszy za czarno-białą klawiaturą zasiadł Bogdan Sobkowiak i uraczył melomanów prawdziwą ucztą ekspresyjnie zagranych dźwięków. Muzykę tego wykonawcy cechowało doskonałe wyważenie dynamiki oraz lekkość słyszalna w każdej nucie, jak również wspaniałe wyczucie tempa przy dokonywanych jego zmianach.
Marek Domański był następnym muzykiem, który przedstawił m.in. dwie autorskie kompozycje. Pianiście nieobce były zapożyczenia z awangardy jazzowej, a repertuar oparł na niezwykle przemyślanym budowaniu przestrzeni. Doprawdy ciekawy, pełen wspaniałych momentów pokaz umiejętności i muzycznej wyobraźni wrażliwego, a zarazem skromnego artysty.
Andrzej Brdak, pochodzący z Kutna absolwent UM w Łodzi, zaprezentował grę o bardziej rozrywkowym charakterze, jednak w żadnym przypadku nie można było mówić o banale. Pianista zaprezentował doskonałe wyczucie instrumentu, przez cały czas potrafił zaciekawić odbiorców każdą pięknie wyartykułowaną nutą.
Stanisław "Stan" Łukowiec po krótkiej autoprezentacji zagrał najbardziej klasyczny repertuar ze wszystkich uczestników konkursu, niejednokrotnie cytując frazy wielkich kompozytorów, w tym Beethovena. Wszystko przeplecione autorską improwizacją, zahaczającą o awangardę - z wielkim polotem i zaangażowaniem, bardzo charakterystycznym dla pianistów jego pokolenia.
Pierwszych czterech muzyków wyznaczyło niezwykle wysoki poziom, któremu musiała sprostać reszta uczestników twórczego spotkania. Andrzej Włodarczyk z Wrocławia, uczący się gry na Hammondzie od 3 lat, zaprezentował cztery kompozycje. Mateusz Sobiechowski, bodajże najmłodszy uczestnik Konkursu, absolwent Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Toruniu, aktualnie student Akademii Muzycznej w Krakowie, wykonał własną kompozycję i standard jazzowy. Jego gra była niezwykle stonowana, cechowała ją duża swoboda i bardzo interesujące operowanie dynamiką, jak również ciekawe podziały. Andrzej Firek, pochodzący z Krakowa, był przedostatnim pianistą prezentującym się podczas konkursu. Kilka standardów ukazało prawdziwą dojrzałość artystyczną, jak też spójność dobranego materiału. Niejednokrotnie zmieniał nastrój kompozycji oraz tempo, można zatem mówić o świadomie przybranej formie twórczej ekspresji, stale zaskakującej i ciekawiącej słuchaczy. Marcel Wielankiewicz z Warszawy, absolwent Szkoły Jazzowej I Stopnia, potrafiący grać na fortepianie oraz akordeonie, był kolejnym z młodych wykonawców. Zaprezentował bogatą mieszankę boogie, jazzu i klasyki, co czyniło jego występ najbardziej elektryzującym ze wszystkich. Emocje i ekspresja wprost biły zarówno od muzyka, jak też udzieliły się wielu słuchającym.
Pierwsze dźwięki wydobyte na organach Hammonda przez Arkadiusza Murawskiego skojarzyły mi się z połączeniem przestrzeni klasycznej muzyki organowej z ekspresją kultowych rockmanów, jak Deep Purple czy The Doors, i wyraźnymi domieszkami klasycznego czarnego bluesa. Niewątpliwie mamy do czynienia z muzykiem obdarzonym bardzo bogatą wyobraźnią, potrafiącym przekazać słuchaczom potężną dawkę energii i emocji, niestroniącym od eksperymentów brzmieniowych.
Kamil Barański z Katowic to jeszcze jeden młody uczestnik konkursu, który zasiadł dla odmiany za fortepianem. Przy autoprezentacji stwierdził, że zagra wszystko, co najbardziej podoba mu się w muzyce. I rzeczywiście - człowiek z fortepianem zaczęli stanowić jedność od samego początku występu. Było to widać, ale przede wszystkim słychać. Poszanowanie dla klasyki, połączone z jazzową skłonnością do eksperymentów i rozrywkową formą wykonawczą oraz bardzo precyzyjnie odmierzonym czasem - z minuty na minutę występ stawał się coraz bardziej interesujący.
Każdy z uczestników miał do swojej dyspozycji tylko 20 minut, lecz czas regulaminowo im przyznany wykorzystali doskonale, pokazując kunszt oraz artystyczną wrażliwość, charakteryzującą naprawdę klasowych muzyków, jak też zróżnicowanie stylistyczne, które uczyniło odbiór całości jeszcze ciekawszym.

Wyniki konkursu
I miejsce - Kamil Barański (nagroda 4 tys. zł)
II miejsce - Marek Domański (nagroda 3 tys. zł)
III miejsce - Stanisław Łukowiec (nagroda 2 tys. zł)
Wyróżnienie I - Mateusz Sobiechowski (nagroda 500 zł)
Wyróżnienie II (oraz gromkie, długo trwające oklaski) - Andrzej Firek (nagroda 500 zł)
Wyróżnienie III - ponownie Mateusz Sobiechowski (nagroda 500 zł)
Wyróżnienie w imieniu Hammond Polska - Andrzej Włodarczyk (wręczał je Paweł Więsik)

 

Zobacz galerię foto na naszej FanPage (Facebook).

 



Bohdan KezikRozmowa z Bohdanem Kezikiem
Po zakończeniu Konkursu odbyliśmy rozmowę z Bohdanem Kezikiem, jego twórcą i organizatorem.


Skąd pomysł na konkurs? Muzyka fortepianowa nie jest zbyt popularna w epoce współczesnej elektroniki.
Ten konkurs nie był adresowany do ludzi delektujących się elektroniką. Popularność muzyki elektronicznej wzrosła na fali samogrających syntezatorów. Tu nie ma dla mnie żadnych wątpliwości. Jest łatwo "tworzyć" przez odtwarzanie i granie zaprogramowanych schematów. Oczywiście nie mam na myśli artystów, takich jak np. Michał Urbaniak, którzy w pewnym momencie świadomie wybrali elektroniczne brzmienia. Mogę powiedzieć, że to samo dzieje się z filmem - kupując prosty program montażowy i cyfrową kamerę można w domu tworzyć filmy, na początku nie mając specjalnych kwalifikacji. W ten sposób określiłbym popularność muzyki tzw. młodzieżowej (techno, etc.), ale nie jest to grupa, do której adresowałem konkurs. Cała idea naszej imprezy powstała 8 lat temu, na spotkaniu w kawiarni z kolegą Eugeniuszem Czyblisem. Na czym polegał pomysł? Po prostu nie było nigdy w Polsce takiego konkursu. Trudno mówić, że jestem człowiekiem odkrywczym, to nie przez skromność - naprawdę tak było. Sam uczyłem się gry na fortepianie, ale zostałem kontrabasistą, przez co - jak celnie przewidział mój dyrektor szkoły średniej - zawsze miałem pracę. Zwłaszcza gdy kierowałem Kwartetem Warszawskim, który przez 20 lat z powodzeniem występował w kraju i innych miejscach na świecie.

To już siódma edycja konkursu. Czy poprzednie również dotyczyły instrumentów Hammonda, czy tylko fortepianu?
Pianiści grali do IV konkursu. Następne były już z udziałem organów Hammonda.

Jakie są plany związane z rozwojem konkursu?
Z tym jest kłopot. Zacznę od nagłośnienia medialnego - jego brak powoduje mniejszą liczbę uczestników. Zgłosiłem konkurs do TV, ale nikt nie był zainteresowany, by wysłać do nas ekipę reporterską. Odbiło się to na frekwencji, była ona w tym roku najniższa od początku konkursu. Jeżeli chodzi o plany rozwojowe - miałem takie 2 lata temu. Korzystając z pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych chciałem zaprosić wykonawców polonijnych z Francji, Skandynawii, USA czy Kanada. Miałem bardzo dobry wiatr w MSZ w osobie pani dyrektor departamentu współpracy kulturalnej. Została ona jednak wysłana na placówkę dyplomatyczną do Afryki. Gdy wyjechała, sprawa się skończyła, jej następca nie podejmował żadnych działań. Dyrektor departamentu napisał mi w liście, że Ministerstwo nie jest zainteresowane takimi działaniami, bo nie mieszczą się w "profilu". A ja chciałem tylko, aby Ministerstwo zorganizowało wycieczkę po Warszawie dla uczestników, z wizytą w Muzeum Chopina, oraz aby ktoś z Departamentu zasiadł w jury i wręczył wybranej przez siebie osobie dyplom honorowy. Na razie innych form rozwoju nie przewiduję, ale rok jest jednak długi, z pewnością coś wymyślę...

Na co będzie położony nacisk w następnych edycjach - bardziej na fortepian, czy też na Hammonda? Słuchając VII konkursu można było odczuć pewien niedosyt w proporcjach fortepian-Hammond.
Nie mam na to wpływu, ale trzeba wiedzieć, że hammondzistów jest znacznie mniej niż pianistów, co determinuje taki stan. Hammond to instrument w dalszym ciągu rzadki, przez co mamy mniej muzyków grających na tym instrumencie. Fortepian/pianino jest wszędzie - w Domach Kultury, w mieszkaniach, w klubach. Nie przewiduję, żeby ta proporcja uległa zmianie na przyszły rok. Ale kto wie, Hammond Polska, którym kieruje Paweł Więsik, wciąż aktywnie działa.

Czym zajmuje się Pan poza konkursami?
Zajmuję się teraz kręceniem niezależnych filmów dokumentalnych, zrobiłem ich ponad 20. To filmy z dziedziny kultury, malarstwa, muzyki i historii najnowszej. Moje logo - Studio Muzyki i Filmu SONUS. Ponadto piszę reportaże dla kwartalnika Kamera.

Kilka słów na zakończenie naszej rozmowy?
Chciałbym podziękować Redakcji EiS za patronat medialny oraz przedstawicielowi firmy Steinway Panu Jackowi Łozińskiemu. No i oczywiście STOART-owi, który finansuje Konkurs.



 Komentarze: 
Aktualnie brak komentarzy do tego materiału, Twój może być pierwszy!

Aby dodawać własne komentarze musisz być zarejestrowanym użytkownikiem naszego serwisu.
Zarejestruj się już teraz, to nic nie kosztuje.

PARTNERZY
Studia Nagraniowe i Koncertowe Polskiego Radia  Kancelaria Adwokacka - Damian Kosmala  Polskie Stowarzyszenie Realizatorów Dźwięku  LIVE SOUND & Installation  E-Muzyk.pl
PATRONATY
    Warsaw Electronic Festival     
AVT KORPORACJA
© by AVT Wydawnictwo 2016, All right reserved

----- Account: pp.eis.compl -----