Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać ten materiał. Zarejestruj się
Tegoroczny The Day of Electronic Music Cekcyn odbył się w dniach 24–25.07. 2009 i był czwartą edycją tej imprezy. Jej animatorami jest duet muzyków z cekcyńskiej grupy Electronic-Revival – Marcin Chmara i Tomasz Florek (www.electronic-revival.pl). Prezentujemy obszerną relację wideo z koncertu głównego festiwalu.
Z wielkim zainteresowaniem śledzimy festiwal cekcyński od pierwszej jego edycji. Jak było tym razem? Otóż jak zwykle, czyli świetnie. W tym roku napłynęło więcej prac na konkurs ogólnopolski, a dwóch jego laureatów zagrało na scenie głównej Festiwalu, poprzedzając występy głównych gwiazd. Skoro już teraz mowa o gwiazdach, to gdy powiem, że oprócz gospodarzy (Electronic-Revival) na scenie można było zobaczyć Pawła Starczewskiego, Tomka Ostrowskiego, grupę Machine Brothers i Marka Bilińskiego, a całą imprezę poprowadził Jerzy Kordowicz, nie będzie chyba żadną przesadą stwierdzenie, iż była to naprawdę jedna wielka uczta dla miłośników rodzimej el-muzyki. Tegoroczny Festiwal doczekał się także nowego, świetnego nagłośnienia i oświetlenia, nowej osnowy pirotechnicznej, nie zabrakło też profesjonalnej obsługi mediów.
Zarówno koncert główny, jak i poprzedzające go eliminacje konkursowe transmitowane były na żywo w Internecie.
Moje osobiste wrażenia? Cóż, może zacznę od końca. Marka Bilińskiego znają wszyscy, w jego znakomitym wykonaniu usłyszałem wszystko to, czego się spodziewałem, włącznie z najnowszymi kompozycjami z płyty Fire. Electronic-Revival jak zwykle zagrał świetnie, tu nie mogło być inaczej. Sporo ciekawych propozycji "wyszło" spod palców Pawła Starczewskiego i Tomka Ostrowskiego. W przypadku Tomka mieliśmy dodatkowo okazję obejrzeć interesujący spektakl multimedialny.
Największym dla mnie zaskoczeniem był jednak koncert grupy Machine Brothers. Już w zeszłym roku zaskarbili sobie serca cekcyńskiej publiczności utworem Hi, hallo Cekcyn, ale tegorocznego show w ich wykonaniu nie powstydziłby się żaden z renomowanych rodzimych zespołów. Jestem głęboko przekonany, że o tej grupie już niebawem będzie głośno. Z niecierpliwością czekam też na ich pierwszą płytę, która ma ukazać się już niebawem. Festiwal w Cekcynie od pierwszej swej edycji charakteryzuje się specyficzną, rodzinną wręcz atmosferą. Atmosferę tę dało się odczuć i w tym roku, tyle że jeszcze intensywniej. Mówią, iż dzieje się tak za sprawą muzyki. Ja jednak mam tu własną teorię. Otóż moim zdaniem dzieje się tak za sprawą organizatorów, którzy nie dość, że zarazili swym pomysłem spore grono właściwych ludzi, pomysł ów zrealizowali, to jeszcze na każdym niemal kroku pilnowali tego, aby na ich imprezie nikt nie poczuł się wyobcowany. Dotyczyło to zarówno artystów, jak i widzów.
„Czego chcieć więcej...”, tak napisał lokalny dziennikarz w swojej pofestiwalowej relacji i absolutnie się z nim zgadzam. Tymczasem zegar na serwisie Electronic Revival (www.electronic-revival.pl) całkiem spokojnie odmierza czas do następnego festiwalu. Wojciech Chabinka
Aktualnie brak komentarzy do tego materiału, Twój może być pierwszy!
Aby dodawać własne komentarze musisz być zarejestrowanym użytkownikiem naszego serwisu. Zarejestruj się już teraz, to nic nie kosztuje.