|
W świetle kineskopów Nadesłany do redakcji utwór powstał w wyniku współpracy dwóch muzyków, 23-letniego Sławomira Ziajko, który odpowiada za stronę muzyczną i produkcyjną nagrań, oraz 22-letniego Łukasza Mielewczyka, który jest wokalistą i autorem tekstów. Projekt Ekstrawersja ukierunkowany jest na tworzenie i granie szeroko pojętego electro, choć w repertuarze artystów pojawiają się również melodie na fortepian. Lider projektu, Sławomir Ziajko, pragnie bez końca odkrywać nowe lądy muzyczne i dzielić się owocami swojej pracy z tymi, którzy szukają w muzyce elektronicznej sposobu na oderwanie się od gonitwy dnia codziennego. Kontakt: ekstrelectro@wp.pl
TH: Ciężko zrozumieć słowa. Ścieżka wokalu jest za cicho. A gdzie jest bas? Wydaje mi się, że linia basu wchodzi w drugiej połowie utworu, ale w miksie zachwiane są proporcje, więc brzmi to tak, jakby brakowało podstawy. Autorowi sugeruję pracę nad kompozycjami, bo (jak się wydaje) w nadesłanym utworze słychać tylko barwy fabryczne, pętle perkusyjne i zabawę z arpeggiatorem. KM: Podkład, abstrahując od zastosowanych w nim barw, nie brzmi najgorzej pod względem technicznym, jednak ogólne wrażenie psuje sposób realizacji wokalu i jego barwa. Z pewnością sytuację poprawi odpowiednia korekcja i dobrane ze smakiem efekty. Warto także pomyśleć o innych rejestrach, w których głos mógłby zabrzmieć lepiej, oraz o innej technice jego rejestracji. GP: Rozważyłbym ujednolicenie poziomów głośności pasm z przedziału od 1 kHz do 2,5 kHz. W niektórych częściach nagrania syntezatory odpowiedzialne w dużej mierze za te właśnie pasma wybijają się z miksu, a w kolejnych dosłownie zapadają się. Ociepliłbym także brzmienia syntetyczne w okolicach 200–400 Hz. Dodatkowo kontroli wymaga jasna barwa wokalu, który przejmuje kontrolę nad jasnością całego nagrania, a kiedy go nie ma w partiach instrumentalnych tworzy się swoista dziura. MP: Trudno jednoznacznie sklasyfikować ten utwór. Na pierwszym planie znalazły się syntezatory, których barwy mogą sugerować zamiłowanie twórcy do elektronicznej muzyki ilustracyjnej. I w takiej konwencji wszystko byłoby pewnie dobrze, gdyby nie to, że o uwagę słuchacza walczy z nienajlepszym skutkiem ścieżka wokalna. Jest zbyt cicha, a jej brzmienie wydaje się niedopracowane. Zachęcam autora do przestudiowania naszego poradnika dotyczącego produkcji ścieżek rapu, który zamieściliśmy w numerze styczniowym. Natychmiastową poprawę przyniosłyby zabiegi łączenia kilku ujęć wokalnych w jedną ścieżkę i odpowiednia kompresja. Z kolei rytm przenosi słuchacza w klimaty wczesnego electro. Wczesnego, bo dynamikę warstwy perkusyjnej osłabia zbyt delikatny werbel, który brzmi jak nieprzetworzona próbka wprost z klasycznej maszyny perkusyjnej. Sporo pracy zostało włożone w aranżację, dlatego sugerowałbym zrewidowanie użytego instrumentarium, sięgnięcie po potężniejsze bębny oraz ponowny miks, w którym wokal zostałby wysunięty na pierwszy plan.
|