|
W.A.P. Muzyka zespołu Alone stanowi połączenie elektroniki z ciężkim brzmieniem gitar i łagodnym, melodyjnym wokalem. Zespół niedawno ukończył pracę nad autorskim albumem What Am I, który ma stanowić swoisty rachunek sumienia wystawiony każdemu z nas przez życie. Od strony estetycznej muzycy starają się nawiązywać do stylistyki ścieżek filmowych. Teksty Alone mają mówić o pułapkach codzienności, takich jak wyścig z czasem, kruchość marzeń, skrajne emocje wywołane przez sukcesy i porażki. Przesłany do naszej oceny utwór powstał w ciągu zaledwie dwóch dni na potrzeby odegrania go podczas imprezy WOŚP w Łodzi. W procesie produkcji wykorzystano sekwencer Samplitude 10, elektroniczną perkusję Roland TD3KW we współpracy z ROMplerem BFD2, procesory Amplitube Metal i Ampeg SVX oraz mikrofon Røde K2. Kontakt: tel. 512-262-086; manager@alone.com.pl; GG: 4752344; www.alone.com.pl
TH: Znakomite brzmienie i bardzo fajny utwór. Do tego ciekawie poukładanego w przestrzeni miksu musiał przyłożyć rękę utalentowany realizator. Podoba mi się pomysł na miks i pomysł zespołu na własne brzmienie. W zwrotkach można uprościć aranż i nieco schować lub przyciemnić barwę ostrych brzmień syntetycznych. W refrenie brakuje chórków. Utwór dostanie większego "kopa" dzięki skontrastowaniu dynamiki poszczególnych jego części. Najlepszy moment na ten zabieg to krótka pauza pod koniec czwartej minuty, po której wchodzi refren. Nagranie w obecnej postaci wymaga kilku poprawek, pracy nad głębią, skorygowania brzmienia perkusji i w końcu działania dobrego masteringowca. Po tym śmiało można myśleć o podboju świata (na rynek polski sugerowałbym jednak zrobić wersję z tekstem śpiewanym po polsku). Wysłuchałem utworu z dużą radością i w tym miesiącu wyróżniam właśnie ten kawałek. KM: Nagranie brzmi nieźle, ale tego typu brzmienie nie należy do moich ulubionych. Przejścia perkusji brzmią nieciekawie, werbel niestety też, a blachy nie są zbyt agresywne, przez co nie wypełniają przestrzeni pomiędzy "piaskiem" na gitarach i najwyższym pasmem. Basu prawie nie słychać, stopka dusi się nieco w tle. Gitary brzmią dość dobrze, ale zapewne zabrzmiałyby lepiej w bardziej dopracowanym otoczeniu innych elementów. MP: Słuchając tego nagrania oczyma wyobraźni widziałem scenę walki w filmie z gatunku anime. Aż tu nagle uderzył mnie naprawdę mocny refren. Wokalista ma świetny głos i umiejętnie żongluje emocjami, choć warto poprawić angielski. Wykonanie jest dobre, ale nie perfekcyjne. Nie jest to kwestia braku warsztatu muzyków, ale raczej zbyt dużej pobłażliwości realizatora czy luzu albo wręcz pośpiechu podczas nagrań. Drażniło mnie piskliwe brzmienie syntezatorów lo-fi w pierwszej minucie, ale motyw perkusyjny o podobnym charakterze został wpleciony umiejętnie i stanowi swoistą pieczątkę brzmieniową. Nieco bardziej selektywnie mogłyby zabrzmieć bębny, puls stopy jest zbyt zduszony. To utwór z potencjałem na hit radiowy lub kawałek promujący film.
|